Shadow

Wielki pożar, 8 lat ruiny. Miasto „analizuje”, co z tym zrobić

{CAPTION}
W 2016 roku minęło 8 lat od wielkiego pożaru, który strawił część zabytkowych zabudowań na terenie dawnych koszar przy ul. Wrzesińskiej. Do naszej redakcji zgłaszają się mieszkańcy os. Grunwaldzkiego i pytają, co miasto zrobi z ruiną, szczególnie że ostatnio otwarta była jedna z bram i w środku bawiła się młodzież.
Jest rok 2008, ciepła lipcowa noc. Nad terenem dawnych koszar wojskowych przy ulicy Wrzesińskiej pobłyskują płomienie wytaczające się spod dachu dawnych stajni, a późniejszych garaży. Dach doszczętnie spłonie, a następnie runie. Dawne garaże to w tamtym momencie warsztaty i magazyny. O godzinie 1 w nocy 3 lipca do Powiatowego Stanowiska Kierowania w Straży Pożarnej telefonuje mieszkaniec miasta i informuje o pożarze. Natychmiast w rejon zagrożenia wysłane zostają jednostki ratownicze z Gniezna, które wspomagają Ochotnicze Straże Pożarne z okolicznych gmin. W szczycie akcji ratunkowej bierze udział 6 zastępów z Gniezna i 14 OSP. Na miejscu pojawiają się najemcy zabudowań, którzy ze strażakami przystępują do ratowania niedotkniętego jeszcze płomieniami dobytku. Udaje się wypchnąć 4 samochody z lakierni, sprzęt wulkanizacyjny, kilkadziesiąt ton pasz dla zwierząt wyjeżdża wózkami widłowymi. Zanim ogień się rozprzestrzeni strażacy wynoszą także inne produkty składowane w magazynach. Pożar jest tak duży, że po wodę jednostki musiały udawać się do pobliskiego stawu i niedalekiego jeziora. Budynki były zabytkowe, a rozprzestrzenianiu się pożaru sprzyjały materiały, z których obiekt był zbudowany – drewniany dach kryty papą oraz stropy drewniano-trzcinowe. Całonocną akcję ratunkową strażacy kończą dopiero następnego dnia.
Dziś po dawnym pożarze zostały tylko stojące, wypalone od środka mury zachowane w niezłym stanie. Środek zabudowań jest pusty, przymknięty skorodowanymi bramami. Mieszkańcy zauważają, że pozostawienie takiego obiektu na niszczenie to nie tylko marnotrawstwo miejskiego majątku, ale także zagrożenie bezpieczeństwa. Od dłuższego czasu bramy są otwarte, a do środka zagląda młodzież. Obiekt należy do miasta i zachęceni przez mieszkańców osiedla udajemy się do Urzędu Miasta, by dowiedzieć się, co magistrat planuje zrobić ze stojącymi murami. Odpowiedź jest dość lakoniczna. – W chwili obecnej Miasto Gniezno prowadzi analizę, czy wspomniane budynki wykorzystać do własnych celów, czy przeznaczyć do sprzedaży – informuje Anna Dzionek, rzecznik urzędu.
Biorąc pod uwagę zabytkową wartość zachowanych murów zagospodarowanie obiektu będzie wymagało kosztownych adaptacji. Podobną adaptację przeszedł inny budynek koszarowy znajdujący się przy ulicy Artyleryjskiej, który również uległ pożarowi, a dziś świadczone są w nim usługi. Zainteresowani mieszkańcy muszą uzbroić się w cierpliwość do czasu osiągnięcia wniosków z prowadzonych analiz, by niszczejące od 8 lat mury miały szansę na odzyskanie blasku i zagospodarowanie. (ak)