Więźniowie w liceum

Więzienie współdziała w kształtowaniu patriotycznych i obywatelskich postaw uczniów szkół województwa wielkopolskiego. W trakcie kolejnego spotkania z młodzieżą, tym razem z III Liceum Ogólnokształcącego w Gnieźnie w zajęciach uczestniczyli więźniowie, którzy opowiedzieli ku przestrodze o swojej historii, która doprowadziła ich zakładu karnego.
Dwa życiorysy – dwie tragedie
Błażej, lat 42 otrzymał 5 lat wyroku za kratami za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym. W czasie jazdy samochodem zadzwonił telefon – odebrał połączenie i doszło do zdarzenia, w którym zginęły dwie kobiety. Zatrzymały się na drodze, ponieważ zepsuł im się samochód. Sięgając po telefon rozproszył swoją uwagę i nie zdążył wyhamować przed stojącym na jezdni pojazdem. Swoim przykrym przeżyciem dzieli się z młodzieżą, aby przestrzec uczniów przed konsekwencjami łamania zasad kodeksu ruchu drogowego. Wystarczy ułamek sekundy, chwila nieuwagi, aby zrujnować sobie życie i doprowadzić do tragedii, w której ucierpią niewinni ludzie.
Patryk, lat 23, otrzymał wyrok 4 lat za dokonanie szeregu przestępstw. Kradł, włamywał się do sklepów, naruszał nietykalność cielesną funkcjonariuszy policji w trakcie licznych interwencji. Od dziecka miał problemy z nauką. Jak mówi, wychowywał się w patologicznej dzielnicy, gdzie nie liczyły się wartości, wzorce, normy społeczne. Ważne były wybryki, alkohol, narkotyki, pieniądze i zabawa. Otwarcie mówi o swoim uzależnieniu od alkoholu. W więzieniu przeszedł terapię odwykową, prowadzi mityngi dla anonimowych alkoholików.
Więzienie uratowało mi życie
„Wiem, że zabrzmi to dziwnie, ale jakbym nie trafił do więzienia to skończyłbym z wyrokiem 25 lat lub gorzej”. Pił, ćpał, nie widział nic poza szybkim zdobyciem pieniędzy na używki. Obecnie krytycznie wypowiada się o swoim życiu na wolności. Przestrzega młodzież przed używkami. – Jakby ktoś powiedział mi kiedyś, że będę alkoholikiem, to bym go wyśmiał – stwierdza. Teraz wie, że alkohol, narkotyki to zło. Bez nich jest zupełnie innym człowiekiem. Kontaktuje się z mamą i siostrą, którym bez oporu mówi, że ich kocha. Sam się dziwi, że używa takich słów – nie wstydzi się tego.
Jestem wizytówką więzienia
Pomimo młodego wieku w swoim życiu przeszedł już wiele. Najbardziej żałuje tatuaży, które ma wszędzie. Na twarzy karabin, wulgaryzmy, data urodzenia mamy. Większość z nich wykonał pod wpływem alkoholu. Jak sam przyznaje, osoba, która wykonywała mu tatuaż również była pijana i nie do końca miał świadomośćjaki będzie efekt końcowy. Obecnie chce je usunąć. Wie, że będzie to bardzo trudne, ponieważ niektóre są bardzo mocne i mogą zostać blizny.
Czuję, że jestem lepszym człowiekiem
Kilka miesięcy temu urodził mu się syn. Liczy na to, że naprawi relacje z partnerką. Karę odbywa w oddziale półotwartym. Od niedawna pracuje społecznie poza więzieniem. Porządkuje gminę i sąsiadujące z zakładem karnym miejscowości. – Gdyby ktoś wcześniej powiedział, że zbieranie śmieci i sprzątanie sprawi mi tyle radości, to bym go wyśmiał, a dzisiaj najchętniej zostałbym w tej pracy do rana. Praca mnie zmienia na lepszego człowieka – dodaje.
Ta niecodzienna lekcja i emocje jakie towarzyszyły spotkaniu z młodzieżą pozostaną na długo w pamięci młodych ludzi. Ideą kampanii jest uświadomienie uczniom, że to, w jaki sposób funkcjonujemy w społeczeństwie decyduje o naszym życiu. Niekiedy ułamek sekundy może spowodować o przekreśleniu marzeń, planów. Warto o tym pamiętać i być świadomym oraz bezpiecznym uczestnikiem ruchu, a w kontaktach z innymi zachowywać się zgodnie z powszechnie obowiązującymi normami. Udział skazanych w lekcji jest świadectwem ich odpowiedzialności i dojrzałości. Nie każdy potrafi przyznać się do błędu i dzielić się z innymi swoimi negatywnymi doświadczeniami. Ta niecodzienna lekcja odpowiedzialności przyczyniła się do bliższego poznania życia za więziennym murem, a także zastanowienia się nad własnym postępowaniem.
Tekst i zdjęcia kpt. Krystian Rynarzewski