Shadow

Wigilia dla samotnych i ubogich w Gnieźnie

Ponad osiemdziesiąt osób bezdomnych i samotnych zasiadło w wigilijne południe do świątecznego stołu przygotowanego przez Caritas i gnieźnieńskie szarytki. Siostrom pomagał i życzenia wszystkim złożył abp Wojciech Polak, prymas Polski.
W tym roku spotkanie zorganizowano w specjalnym ogrzewanym namiocie, który rozstawiono przed jadłodajnią, gdzie codziennie ciepły posiłek i herbatę otrzymuje około stu potrzebujących. Nie inaczej było także w pierwszy i drugi dzień świąt. Dlatego – jak mówił abp Wojciech Polak – miejsce to jest szczególne nie tylko w Wigilię, ale każdego dnia, bo codziennie spełniają się w nim ewangeliczne słowa: „cokolwiek uczyniliście jednemu z braci moich najmniejszych, mnieście uczynili”. Prymas podkreślił również, że Wigilia to taki dzień, kiedy człowiek samotny może czuć się jeszcze bardziej sam. Nikt z nas nie jest jednak opuszczony, nikt odrzucony, nikt pozostawiony sobie, bo nawet jeśli obok brak tego drugiego, kogoś bliskiego, życzliwego, to zawsze jest Jezus, który przychodzi do człowieka tam, gdzie on żyje, byśmy nie cierpieli, nie byli już bezdomni i samotni.
Do świątecznego stołu zasiadło ponad 80 osób. Wielu z nich, pytanych wcześniej przez dziennikarzy dlaczego przyszli, odpowiadało: „żeby nie być samemu”, „żeby było się do kogo odezwać”, „bo w Wigilię człowiek lgnie do człowieka”. Na stole znalazły się tradycyjne świąteczne potrawy i ciasta. Nie zabrakło opłatka i dobrych życzeń. Spotkanie rozpoczęto odczytanie fragmentu Ewangelii o narodzeniu Jezusa. Dla każdego przygotowana została też świąteczna paczka. W ugoszczeniu podopiecznych i podawaniu do stołu siostrom szarytkom wraz z Prymasem Polski pomagali ks. Maciej Lisiecki, proboszcz gnieźnieńskiej fary i ks. Krzysztof Stawski, dyrektor Caritas. Stołówka dla osób bezdomnych i ubogich prowadzona jest przez Zgromadzenie Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego à Paulo od wielu lat. Zapoczątkowała ją śp. s. Felicja Sieracka. Oprócz codziennego ciepłego posiłku osoby potrzebujące otrzymują w niej także odzież i duchową opiekę. Jak mówi s. Małgorzata Morkowska, przełożona gnieźnieńskiego domu szarytek, z pomocy tej korzysta codziennie od 80 do ponad 100 osób. (obk)