Wójt Andrzej Łozowski o ograniczeniu kadencyjności

{CAPTION}
Prawo i Sprawiedliwość zapowiada zmiany w ordynacji wyborczej. To przede wszystkim ograniczenie kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów miast do dwóch. Zmiany mogą wejść w życie już od przyszłorocznych wyborów samorządowych i – co ważne – mają zadziałać „wstecz”, uniemożliwiając kandydowanie tym włodarzom, którzy swoje funkcje pełnią od dwóch kadencji. Dlaczego PiS dąży do zmiany czegoś, co funkcjonuje od kilkudziesięciu lat? – To, co funkcjonuje, niekoniecznie się sprawdza – tłumaczył poseł Zbigniew Dolata (PiS) w rozmowie z redaktorem Maciejem Januchowskim w programie Gość Radia Gniezno 104,3 FM.
Jeśli chodzi o ograniczenie ilości kadencji, to przecież debata na ten temat trwa od wielu lat i nie jest niczym nowym postulat, aby wprowadzić to ograniczenie – mówił parlamentarzysta z ramienia Prawa i Sprawiedliwości. – Są oczywiście argumenty i za, i przeciw. Ja sobie wyobrażam, że na przykład mieszkańcy takiej gminy jak Łubowo, którzy mają świetnego wójta, który tę gminę naprawdę doprowadził do stanu rozkwitu, mogą mieć wątpliwości. Ale są też takie miejsca w kraju, gdzie burmistrz, wójt, może w mniejszym stopniu prezydent, otoczył się urzędnikami i przedsiębiorcami, stworzył taki lokalny układ i trudno się przez ten układ przebić; do tego jeszcze często te rządy wyglądają bardzo kiepsko, a mieszkańcy często są bezradni, nie są w stanie z takim układem polityczno – biznesowo – towarzyskim skutecznie walczyć. To są takie minusy tego systemu, który obowiązuje obecnie i trzeba szukać takich rozwiązań, które będą sprzyjały aktywności obywatelskiej, będą sprzyjały temu, żeby te nasze samorządy cieszyły się poparciem mieszkańców, żeby po prostu dobrze działały – uzasadniał poseł Zbigniew Dolata.
Wywołany przez parlamentarzystę wójt gminy Łubowo Andrzej Łozowski jest najdłużej urzędującym wójtem na terenie powiatu gnieźnieńskiego – pracuje jako włodarz Łubowa już siódmą kadencję (od 1990 roku) i niezmiennie, startując co cztery lata w wyborach samorządowych, darzony jest wysokim poparciem wśród mieszkańców. Nie bez znaczenia przy słowie „włodarz” użyte zostało również słowo „pracuje”. Wójt Andrzej Łozowski przez wszystkie kadencje pracował dążąc do – wspomnianego przez posła Zbigniewa Dolatę – rozkwitu gminy. Wszystkich sukcesów nie sposób tutaj ująć, ale warto wspomnieć chociażby o rozwoju infrastruktury technicznej w gminie, o wielu projektach i przedsięwzięciach (m.in. by w każdej miejscowości była świetlica wiejska, a przy każdej szkole sala sportowa), o sukcesywnym ściąganiu przedsiębiorców i w końcu o trwających od 1998 roku – dziś niemal na mecie – działaniach zmierzających do utworzenia na terenie gminy podstrefy Specjalnej Strefy Ekonomicznej.
Co dzisiaj sam zainteresowany myśli o pomyśle PiS? – Warto pamiętać, że wójtów, burmistrzów i prezydentów miast wybierają mieszkańcy. Poza wszystkimi instytucjami kontrolnymi, jak Najwyższa Izba Kontroli czy Regionalna Izba Obrachunkowa itd., są jeszcze właśnie mieszkańcy, którzy szczególnie w takich małych miejscowościach obserwują działania włodarzy, a następnie rozliczają ich z tych działań w kolejnych wyborach – mówi wójt Andrzej Łozowski. – Mówienie natomiast o tym, że są jakieś układy zabetonowane jest po prostu nieprawdą. Jeżeli ktoś chce zbudować pewien nieczysty układ, to jest w stanie go zbudować nawet w jednej kadencji, a nawet już w połowie kadencji, jeżeli będzie miał takie intencje – dodaje.
Wójt Łubowa zauważa również, że wójtowie, burmistrzowie, czy prezydenci miast winni mieć świadomość, że swoje działania mogą planować długofalowo. – To absolutnie nie oznacza, że muszą wygrać kolejną kadencję, ale w momencie, gdy startują muszą wiedzieć, że mogą mieć dłuższą perspektywę i pewne założenia, pewną wizję rozwoju gminy. W mojej ocenie to nie powinno się ograniczać kadencjami. Ograniczona kadencyjność jest dobra dla prezydenta państwa, którego działalność polega m.in. na pełnieniu funkcji reprezentatywnej – stwierdza. – W przypadków samorządów suwerenem i tym, który wybiera są mieszkańcy danego terytorium i to oni na bieżąco oceniają pracę włodarza – podsumowuje wójt Łubowa.
KINGA STRZELEC