Wolność wyboru szkoły

Czy będą zwolnienia nauczycieli w następnym roku szkolnym? Ile będzie trzeba wydać z budżetu gminy, żeby spełnić warunki zapisane w karcie nauczyciela? Jak podzielić uczniów, żeby reforma oświaty związana z likwidacją gimnazjów jak najmniej ich dotknęła? Czy dyrektorom szkół uda się porozumieć i sprawiedliwie podzielić godziny lekcyjne, by zapewnić pracę każdemu? Z odpowiedziami na te pytania trzeba będzie trochę poczekać, czas nagli, do końca marca trzeba te kwestie rozstrzygnąć, a pomimo kilku spotkań w tym temacie nadal brak jest konkretnych odpowiedzi…
Na ten temat dyskutowano również podczas niedawno odbytej komisji Oświaty Kultury, Sportu i Pomocy Społecznej w Witkowie. Radni analizowali temat ewentualnych zwolnień nauczycieli w dwóch, z trzech szkół podstawowych funkcjonujących na terenie gminy i miasta Witkowo: Szkole Podstawowej nr 1 im. Adama Borysa (obecnie 400 uczniów) i Szkole Podstawowej nr 2 im. Lotnictwa Polskiego (600 uczniów); ten problem nie dotyczy Szkoły Podstawowej im. Powstańców Wielkopolskich w Mielżynie. Konkretnie temat dotyczy zwolnień nauczycieli, m.in. klas gimnazjalnych, którzy w nowym roku szkolnym (2019/2020) nie będą mieli dostatecznej liczby godzin nawet na pół etatu. – Problem z zapewnieniem etatów dla nauczycieli nie jest tematem, który pojawił się nagle. Od chwili wprowadzenia w życie reformy likwidacji gimnazjów wiedzieliśmy, że przyjdzie nam się zmierzyć z tym tematem. Spowodowane będzie to tym, że w nowym roku szkolnym edukację zakończą klasy gimnazjalne oraz uczniowie klas ósmych, łącznie dziesięć oddziałów – powiedział Marian Gadziński, burmistrz gminy i miasta Witkowo. Marian Gadziński w telegraficznym skrócie przedstawił sytuację dotyczącą kadry nauczycielskiej i zrelacjonował przebieg spotkań odbytych do tej pory z dyrektorami tych placówek oraz Radą Rodziców, która jest łącznikiem pomiędzy rodzicami uczniów. – Zawsze byłem za dialogiem, ale najważniejsze w tym temacie będzie zawsze dobro dziecka. Podczas niedawnego spotkania z nauczycielami i dyrektorami placówek oświatowych podczas Rady Pedagogicznej, 31 stycznia zaproponowałem, aby dyrektorzy poszczególnych szkół opracowali harmonogram pracy nauczycieli i przypuszczalną ilość uczniów, którzy będą mieli możliwość wyboru szkoły mówił M. Gadziński. Póki co chęć przepisania się z „dwójki” i kontynuowanie nauki w „jedynce” zadeklarowało dwudziestu uczniów. – Musimy opracować plan pracy i ilość godzin dla konkretnego nauczyciela i danej szkoły, jednak wiem już, że w niektórych przypadkach nauczyciel zatrudniony na pół etatu będzie musiał niejednokrotnie godziny pracy „wyrobić” w trzech naszych placówkach oświatowych. Musimy liczyć się także z uprawnieniami wynikającymi z karty nauczyciela i brakiem możliwości nadgodzin. Korzystniej jest zapłacić nauczycielowi nadgodziny, kosztowało nas to w ciągu roku szkolnego kilka tysięcy złotych, a nie wypłacać dodatek wyrównawczy, który jest kilkanaście tysięcy większy, w minionych latach witkowski samorząd kosztowało on 80 tysięcy złotych – poinformował burmistrz.EWA SOCHA