Shadow

Września bez oddziału udarowego. Czy jest szansa na porozumienie z NFZ?

Mimo posiadania nowoczesnego pododdziału leczenia udarów, pacjenci z Wrześni i powiatu wrzesińskiego, w sytuacji zagrożenia życia związanego z udarem mózgu odwożeni są do szpitali w Gnieźnie i Poznaniu. Narodowy Fundusz Zdrowia nie finansuje świadczeń „udarowych” wrzesińskiej lecznicy, gdyż pododdział powstał po rozpisanym konkursie na finansowanie tego typu świadczeń. W przypadku tego typu schorzeń – liczy się czas.
Rozbudowa wrzesińskiego szpitala powiatowego otworzyła nowe możliwości leczenia schorzeń, dla których dotychczas nie było przestrzeni lokalowych. Nowe skrzydło lecznicy zmieściło nowoczesny i komfortowy oddział neurologiczny, w którym uruchomiono pododdział leczenia udarów mózgu z 16 łóżkami. Udar jest trzecią przyczyną śmierci dorosłych Polaków, a zagrożonych jego wystąpieniem jest aż 5 milionów z nas. W zastopowaniu jego groźnych objawów liczy się czas. Dziewiątego maja 2016 roku uruchomiono w szpitalu program leczenia pacjentów w ostrej fazie udaru mózgu. Chorym z podejrzeniem wystąpienia udaru niedokrwiennego mózgu podaje się leki fibrynolityczne, które „rozpuszczają” materiał zakrzepowo-zatorowy w naczyniach domózgowych. By zabieg miał szanse powodzenia, powinien być wykonany wraz z badaniami do 4,5 godziny po wystąpieniu pierwszych objawów choroby. Mimo leków, sprzętu i wykwalifikowanego personelu, wykonywanie tego typu zabiegów we wrzesińskim szpitalu nie jest finansowane z kasy Narodowego Funduszu Zdrowia. Chodzi o kwotę około miliona złotych rocznie. Władze lecznicy zarzucają urzędnikom NFZ opieszałość i małą elastyczność, które doprowadzają do marnotrawienia pododdziału, który musiał zostać zamknięty. – Szpital zorganizował cały system z własnych środków i nie doczekał się refinansowania ze strony NFZ. Aktualnie wykonane i niezapłacone procedury są przedmiotem sporu. Szpital zabiega o podpisanie kontraktu z NFZ na tego rodzaju leczenie. Bez stabilności finansowania ze strony NFZ nie może być mowy o restaurowaniu oddziału udarowego. Może się to odbyć w ramach ogłoszonego dodatkowego konkursu. Na chwilę obecną czekamy na decyzje NFZ w tej sprawie. Szkoda, że nie możemy oferować pacjentom nowoczesnego leczenia w sytuacji, kiedy dzięki staraniom wielu ludzi i wbrew wielu przeciwnościom udało sfinalizować się rozbudowę szpitala – napisał w komunikacie starostwa powiatowego dr Sebastian Nowicki, wiceprezes zarządu szpitala.
Jak wyjaśnia NFZ, pododdział powstał po rozstrzygniętym konkursie, stąd nie można było „dosypać” do jego funkcjonowania środków. – W 2011 roku Wielkopolski Oddział Wojewódzki NFZ wyłonił placówki udzielające świadczeń w zakresie udarów i kupił świadczenia w 12 oddziałach udarowych w całym województwie. Jak wynikało z analizy potrzeb, taka ilość wyczerpywała wówczas potrzeby Wielkopolan. Pięcioletnie umowy zawarte na lata 2012-2016 przedłużono w roku ubiegłym aneksami – przypomina Jacek Bartkowiak z WOW NFZ w Poznaniu. – W tamtym konkursie szpital we Wrześni nie złożył oferty na oddział udarowy, złożył natomiast na oddział neurologiczny i umowę na ten zakres świadczeń posiada w dalszym ciągu. Nie można było zakontraktować ze szpitalem świadczeń w zakresie, na który nie złożył oferty. Oddział udarowy w szpitalu wrzesińskim uruchomiono już po zakończeniu konkursu ogłoszonego przez Fundusz – dodaje. Zabiegi, które udało się przeprowadzić po uruchomieniu „udarówki” w szpitalu, w czasie gdy kontrakt z NFZ na zapłatę za te zabiegi nie był podpisany, są przedmiotem sporu między NFZ a szpitalem. Urzędnicy NFZ nie wykluczają w 2018 roku zwiększenia ilości łóżek „udarowych” w województwie, co może być szansą na powrót leczenia do wrzesińskiego szpitala. – Nie jest wykluczone, że po analizie zapotrzebowania w roku 2018 w całym województwie NFZ będzie dążył do zwiększenia liczby łóżek udarowych w Wielkopolsce – potwierdza J. Bartkowiak. Na pytanie, jakie działania podjęły władze szpitala i starostwa powiatowego, by mimo wszystko uzyskać finansowanie i „odmrozić” zamknięty pododdział, władze lecznicy i powiatu naszej redakcji nie odpowiedziały. ALEKSANDER KARWOWSKI