Wybrano prezydium Rady Powiatu Gnieźnieńskiego oraz nowy Zarząd Powiatu

Pracami rady kierują od 22 listopada: przewodniczący Dariusz Pilak (Klub Koalicji Obywatelskiej – PO.N), wiceprzewodniczący Jacek Kowalski (Klub Sojuszu Lewicy Demokratycznej – Lewica Razem) oraz wiceprzewodniczący Stanisław Szczepański (Klub Polskiego Stronnictwa Ludowego). Zarząd Powiatu tworzą: Piotr Gruszczyński – starosta (w radzie Klub KO), Anna Jung – wicestarosta, Mariusz Mądrowski – etatowy członek zarządu i nieetatowi członkowie zarządu – Telesfor Gościniak (Klub SLD) i Janusz Bukowski.
Prowadzenie obrad 22 listopada nowej rady, w 5-letniej kadencji, rozpoczął radny senior Telesfor Gościniak. Po złożeniu ślubowania najpierw wybrano komisję skrutacyjną do wyboru przewodniczącego rady. Przewodniczącym tej 5-osobowej komisji został Dariusz Igliński, radny niezrzeszony. Po ukonstytuowaniu się komisji przyszedł czas na procedury związane z wyborem przewodniczącego rady. Zarekomendowano kandydaturę Dariusza Pilaka i po przeprowadzeniu tajnego głosowania to właśnie on pokieruje Radą Powiatu Gnieźnieńskiego przez najbliższe 5 lat. W pracach pomagać będą dwaj wiceprzewodniczący: Jacek Kowalski i Stanisław Szczepański (kandydatura zgłoszonego przez Klub Prawa i Sprawiedliwości radnego Zbigniewa Bręklewicza z uwagi na zdecydowanie niższą liczbę głosów nie uzyskała aprobaty). Nadszedł czas na wybór starosty, wicestarosty oraz 3 członków zarządu. Na to pierwsze stanowisko Koalicja Obywatelska zarekomendowała Piotra Gruszczyńskiego, a Klub PiS – Marcina Makohońskiego. W tajnym głosowaniu lepszy wynik uzyskał ten pierwszy radny, który następnie już jako włodarz powiatu zgłosił kandydaturę Anny Jung na swojego zastępcę. Tak ta kandydatura na wicestarostę, jak trzy kolejne na etatowego i dwóch nieetatowych członków zarządu, rekomendowane przez starostę P. Gruszczyńskiego zostały przyjęte w głosowaniach zdecydowaną większością głosów. Po wyborze. nowy starosta powiatu gnieźnieńskiego zwrócił się do opozycji: – Mam nadzieję, że będziecie tą opozycją, która będzie odbiciem władzy, gdyż to właśnie opozycja kontroluje i wskazuje takie obszary, które mogą być niedostrzegane przez tych, którzy podejmują decyzje. Oczywiście będziemy się różnić, gdyż taka jest demokracja, ale liczę, że znajdziemy punkty styczne, które pozwolą nam działać na rzecz powiatu. Dla określonych celów będziemy musieli budować szerokie koalicje, które będę wykraczały poza tę koalicję, którą obecnie sformowaliśmy (KO i SLD – przyp. aut.). Liczę na tych, którzy dzisiaj nie są jej częścią i mam nadzieję na merytoryczne wsparcie. Po prawie godzinnej przerwie powołano stałe komisje rady i ustalono ich składy osobowe. Jako przewodniczących komisji wybrano: Roberta Andrzejewskiego (SLD) – rewizyjna; Radosława Sobkowiaka (KO; zastępca Danuta Winiarska – KO) – skarg, wniosków i petycji; Marka Gotowałę (niezrzeszony) – finansowa; Rajmunda Gąsiorka (KO) – infrastruktury, rolnictwa i ochrony środowiska; Mariana Pokładeckiego (KO) – oświaty, kultury i sportu; Marię Kocoń (KO) – bezpieczeństwa i porządku publicznego oraz Danutę Winiarską (KO) – zdrowia, opieki społecznej i aktywizacji zawodowej. Emocje towarzyszyły końcowej części czwartkowych obrad, w punkcie „Wolne wnioski”, kiedy radny M. Makohoński pytał starostę: – Chcę uciąć pewne pomówienia i dziwne komentarze, które pojawiają się w Internecie. Czy faktycznie jest pokrewieństwo między panem, a panią wicestarostą Anną Jung? P. Gruszczyński odpowiedział: – W czwartym pokoleniu jest pokrewieństwo krwi z panią Anną Jung, tak jak u innych osób, które są na tej sali. – Czy nie ma tu konfliktu interesów? – pytał radny PiS, zwracając się do mecenasa Marcina Leśnego. M. Leśny odparł: – Pan starosta miał na myśli pokrewieństwo w linii bocznej, krewnych dalszych linii. W tym zakresie żaden z przepisów ustawy nie zakazuje, by przy takim stopniu pokrewieństwie była przeszkoda do objęcia stanowiska w sensie prawnym. Wicestarosta Anna Jung odpowiedziała zdecydowanie: – Gdyby nie moje hobby i zainteresowanie się drzewem genealogicznym, nigdy bym nie doszła, że pan Piotr Gruszczyński jest w czwartej linii bocznej jednym z moich kuzynów. Bardziej ze mną jest spokrewniony pan Maciej Łykowski (radny PiS – przyp. aut.). Moje doświadczenie zawodowe i transparentność będzie gwarantem tego, że nie mam zamiaru wykorzystywać żadnego powinowactwa i kontaktów rodzinnych. Chcę sumiennie pracować! – Sprawa została wyjaśniona – skwitował M. Makohoński i dodał: – Klub PiS to największy opozycyjny klub w tej radzie – 7 radnych. Ku naszemu zaskoczeniu nikt z naszych radnych nie został wiceprzewodniczącym rady, gdzie to miejsce należało się największemu klubowi opozycji. Było tak na przykład w poprzedniej kadencji. Dobrą praktyką było, że szefem Komisji Rewizyjnej był ktoś z opozycji, a teraz przewodniczącym tej komisji został radny koalicji. Gdzie jest ta demokracja, czego się boicie? Gdzie jest dialog i porozumienie? Starosta w swoim wystąpieniu mówił, że od Klubu PiS oczekuje merytorycznego wsparcia. Jak was mamy wspierać? „Wycięliście” nas! – Ile razy przez minione cztery lata opozycja była zaproszona przez zarząd do rozmów? Tylko jeden raz, kiedy nadawaliśmy imię szpitalowi! Jeden raz usiedliśmy wspólnie do rozmów przez cztery lata – ripostował przewodniczący rady D. Pilak. – Podtrzymuję deklarację, którą wcześniej złożyłem, gdyż jeśli do mnie przyjdzie przewodniczący komisji czy członek komisji, to siła jego głosu w rozmowach ze mną będzie podobna – dopowiadał starosta. – Mam nadzieję, że będziemy jednak budować, a nie wracać do historii, kto do kogo ma jakie pretensje. Rozmawiałem z radnymi opozycji i cieszę się, że z nimi współpracowałem. Stwierdziłem tylko fakt, co stało się na dzisiejszej sesji, z czego jest mi przykro – zakończył swój udział w dyskusji M. Makohoński. Była starosta powiatu gnieźnieńskiego Beata Tarczyńska zauważyła: – Dobrym zwyczajem było, że kierowanie Komisji Rewizyjnej pozostawało w rękach opozycji. Ten zwyczaj w tej kadencji przerwaliście! Poprzedni przewodniczący rady, D. Igliński tuż przed zakończeniem obrad stwierdził: – To była trudna sesja. Zmiana, która nastąpiła jest wynikiem wyboru, jakiego dokonali mieszkańcy Gniezna i powiatu. I trzeba nam wszystkim się z tym pogodzić. Miejmy wszyscy pokorę do tego co robimy i kim jesteśmy. Być może byłoby lepiej, żeby przewodniczącym Komisji Rewizyjnej był reprezentant opozycji. Być może… JAROSŁAW WALERCZAK