Wydarzenia sprzed 80 lat przypomniano na Rynku w Kłecku

1 września 1939 roku Polska została zdradziecko napadnięta przez armię niemiecką, rozpoczynając w ten sposób II wojnę światową. W wojnie obronnej polska armia była realną siłą zbrojną, ale żołnierze ulegli przewadze napastników. Tam, gdzie zabrakło wojska, niemieckie oddziały próbowali zatrzymać sami mieszkańcy, dając przykłady niezwykłego męstwa. Nie byli bez szans, wojna jeszcze nie była przegrana. Żołnierz polski przecież nie tylko bronił się i wycofywał, ale także atakował.
Właśnie 9 września Armia Poznań i Armia Pomorze uderzyły nad Bzurą. Czołgi Wehrmachtu zaczęły się cofać. Ale tego samego dnia Niemcy przypuścili ostateczny szturm na Kłecko. Sami mieszańcy nie mogli się długo bronić. W niedzielę, 8 września 2019 roku spotkano się w Kłecku, by czcić poświęcenie jego obrońców i oddać hołd wszystkim ofiarom tej nierównej walki. Na uroczystość najpierw do kościoła parafialnego, a następnie na Rynek w Kłecku dotarli: władze powiatu i gminy, mieszkańcy, kombatanci walk o wolną i niepodległą Polskę, parlamentarzyści i przedstawiciele ich biur, przedstawiciele służb mundurowych, duchowieństwa, harcerze, uczniowie, nauczyciele. Na Rynku przedstawiono rekonstrukcję zdarzeń od 1 do 9 września 1939 roku w Kłecku, od przyjmowania uciekinierów, do rozstrzeliwania masowo cywilów, którzy ośmielili się stanąć w obronie swojej małej ojczyzny i Polski. Przedstawiono też postaci tych, którzy najpierw zorganizowali straż porządkową, która później przeobraziła się w komendę obrony – księdza kanonika Maksymiliana Koncewicza, tymczasowego burmistrza Kłecka, jego zastępcę Jana Miśka, porucznika rezerwy Jana Lapisa, komendanta cywilnej obrony Kłecka i Tadeusza Kutznera, jego zastępcę.
– We wrześniu 1939 roku byłam dzieckiem, miałam zaledwie 4 lata, lecz ten dramat przeżywam kolejny raz. Niewiele pamiętam z tamtego czasu. W rodzinie, gdy byliśmy mali, też mało się mówiło się na ten temat. Zawsze przyjeżdżamy do Kłecka na to wrześniowe spotkanie, by uczcić pamięć ojca. Ojciec był komendantem obrony cywilnej Kłecka i za to został zamordowany. Pamiętam ten moment, kiedy ojciec był zabierany. Krótko po tym otrzymaliśmy wiadomość, że został wywieziony. Trzeba pamiętać o bohaterach, mieszkańcach, którzy przez dwa dni bronili miasta, bo wszyscy wówczas poczuli się żołnierzami – powiedziała Izabela Błochowiak, córka komendanta obrony cywilnej Kłecka Jana Lapisa.
Senator Robert Gaweł, który wcielił się podczas rekonstrukcji w postać porucznika rezerwy Jana Lapisa powiedział: – To był oficer, który ogarnął całą obronę cywilną Kłecka. Sytuacja wówczas była napięta, gdyż dochodziły informacje, że osadnicy niemieccy wspomagani przez żołnierzy niemieckich mordują mieszkańców okolicznych wsi od strony Wągrowca. Od Charbowa i Polskiej Wsi szły oddziały niemieckie, a nie wszyscy zdawali sobie sprawę, że są to regularne oddziały Wehrmachtu. Po przegranym boju, dokonywano selekcji – patrzono kto, jak wygląda, czy dłonie są osmolone od prochu. Właściwie możemy mówić o prawie 300 bohaterach Kłecka, którzy zginęli w czasie obrony i po niej. Tu każdy wiedział, że trzeba bronić domów. To były silne emocje. Doszło do konfrontacji z doborowymi oddziałami Wehrmachtu. Warto wspomnieć powstańca wielkopolskiego Szczepana Woźnickiego (podczas rekonstrukcji jego osobę przypomniał jego wnuk – przyp. aut), który z kilkunastoma ochotnikami udał się na rozpoznanie w okolice Polskiej Wsi. To on wyszedł wcześniej z szablą w mundurze powstańczym na kłecki Rynek, by zaangażować mieszkańców, żeby walczyli. Pierwszy w boju padł 17-letni harcerz Sylwester Śliwiński. Trzeba pamiętać, że emocje wówczas w Kłecku odegrały podstawową rolę. My żyjemy tą historią, ona zespala naród. I cieszę się, że władze Kłecka podejmują tę inicjatywę, a sporo mieszkańców wcieliło się w aktorów, by przypomnieć obronę i zbrodnię, której Niemcy dokonali na cywilach 8 i 9 września.
Na koniec tej bardzo ciekawej rekonstrukcji upamiętniającej obrońców cywilnych Kłecka, mieszkańców i uciekinierów, burmistrz Adam Serwatka, jako narrator podkreślił: – Pamiętając o tych tragicznych wydarzeniach sprzed 80 lat dziękujemy wszystkim, którzy chcieli oddać klimat tamtych lat.
W kolejną rocznicę obrony cywilnej Kłecka, między innymi odbył się też II Bieg Pamięci Obrońców Kłecka, następnie w kościele parafialnym w Kłecku odprawiona została wspomniana msza święta w intencji poległych i pomordowanych obrońców tego miasta. Po mszy, rekonstrukcja wydarzeń sprzed 80 lat, Apel Pamięci, a następnie złożono wiązanki kwiatów przed pomnikiem na kłeckim Rynku. Zapłonęły znicze. Wszystko po to, by oddać hołd tym, którzy 80 lat temu, w patriotycznym uniesieniu, nie zważając na miażdżącą przewagę najeźdźcy chwycili za broń i stanęli do walki gotowi bronić swej Ojczyzny, swoich domostw i rodzin, hołd wszystkim tym, którzy za ten bohaterski czyn ponieśli najwyższą ofiarę, bo oddali swoje życie. JAROSŁAW WALERCZAK