Wyrok NSA po myśli mieszkańców Kawęczyna. Oddala się możliwość budowy wielkiej fermy drobiu

Zarząd Powiatu Wrzesińskiego nie miał prawa odmówić uzgodnienia planu zabraniającego budowania wielkopowierzchniowych ferm hodowlanych – stwierdził stanowczo Naczelny Sąd Administracyjny. To sukces mieszkańców wsi Kawęczyn, Gulczewo i Marzenin w powiecie wrzesińskim, którzy od ponad dwóch lat sprzeciwiają się planowanej budowie fermy drobiu w Kawęczynie na ponad milion brojlerów rzeźnych. O wyroku NSA poinformował Rzecznik Praw Obywatelskich, który włączył się w postępowanie administracyjne i skutecznie wspiera mieszkańców wsi.
Okolice wsi Kawęczyn, Gulczewo i Marzenin to prawdziwe „zagłębie norkowe”, jak mówią o okolicy sami mieszkańcy tych trzech podwrzesińskich miejscowości. Wszystko za sprawą dziesięciu ferm hodowli norek, które rozsiane są w najbliższej okolicy. Należące do przedsiębiorcy Rajmunda Gąsiorka obiekty hodowlane, zdaniem mieszkańców generują odór i muchy, które uprzykrzają życie na wsi. Ci, mimo niezadowolenia, dotychczas znosili powstałe już fermy, jednak plany konglomeratu rolniczego by wybudować w Kawęczynie kolejną ogromną fermę – tym razem drobiu, na ponad milion brojlerów rzeźnych przelały czarę goryczy i frustracji. Mieszkańcy stwierdzili wprost, że tej inwestycji nie zniosą, a okolica zamieni się na wskutek jej uruchomienia w centrum przemysłowe, w którym życie człowieka będzie nie do zniesienia. Zgodnie z oczekiwaniami mieszkańców, by kurza ferma nie powstała, poszły w obieg decyzje administracyjne Gminy Września, która przygotowała miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego uniemożliwiający budowę w obszarze tych trzech wsi jakichkolwiek nowych ferm hodowlanych. Jego uchwalenie zamknęłoby drogę budowy fermy, jednak procedura administracyjna nakazuje uzgodnienie planu z Zarządem Powiatu. Ten okazał się barierą dla planów ratusza i odmówił jego uzgodnienia. Starostwo we Wrześni motywowało swój brak zgody tym, że niewybudowanie fermy negatywnie wpłynie na sytuację na rynku pracy. Powstał pat, który trafił przed oblicze Samorządowego Kolegium Odwoławczego, następnie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, w końcu przed oblicze Naczelnego Sądu Administracyjnego. Tylko ta pierwsza instytucja przyznała rację Zarządowi Powiatu, a dwie kolejne stwierdziły, że decyzja powiatu nadaje się tylko do uchylenia. NSA wytyka Zarządowi Powiatu, że jego uzasadnienie nie ma odzwierciedlenia w obowiązujących przepisach. Teraz Zarząd Powiatu Wrzesińskiego ma ponownie rozpoznać wniosek Burmistrza Wrześni o uzgodnienie projektu planu miejscowego, tym razem zgodnie ze wskazówkami sądów. Sprawa planu miejscowego blokującego powstanie nowych ferm hodowlanych nabrała tempa, gdy zainteresował się nią Rzecznik Praw Obywatelskich. Od tego momentu jego prawnicy uczestniczą we wszystkich kolejnych postępowaniach administracyjnych. Jak zauważają, interes hodowcy nie może stać nad interesem publicznym, a w ocenie RPO „wymagania ochrony zdrowia oraz bezpieczeństwa ludzi, walory ekonomiczne przestrzeni i ochrona własności w aspekcie tych właścicieli nieruchomości, którzy nie prowadzą chowu i hodowli zwierząt, a których nieruchomości są objęte oddziaływaniem już istniejących obiektów hodowlanych” właśnie takim interesem publicznym jest. Co warto podkreślić, ponieważ inwestor rozpoczął wszelkie procedury uzyskania zgód na budowę fermy jeszcze przed uchwaleniem niekorzystnego dla niego planu miejscowego, Naczelny Sąd Administracyjny zajął się sprawą poza kolejnością wpływu, przychylając się tym samym do wniosku RPO. Jeśli Zarząd Powiatu ponownie nie odmówi uzgodnienia planu, gmina będzie mogła wnieść stosowny jego projekt pod obrady Rady Miejskiej. Po jego uchwaleniu, ani ferma drobiu, ani żadna inna w okolicy wsi Kawęczyn, Gulczewo i Marzenin powstać już nie będzie mogła. ALEKSANDER KARWOWSKI