Z pola, plantacji i pasieki, tym razem w CKP

Truskawki, miód, sery i warzywa w obfitości, jak w poprzednich edycjach? Tak miało być w Centrum Kształcenia Praktycznego w Gnieźnie, a dokładnie na placu przed wspomnianą placówką. Niestety, otwarcie trzydniowego „Truskawkowego pola” nie przyniosło na starcie zamierzonego efektu. Jeden plantator wystawił truskawki do sprzedaży, zaproponowano dwa stoiska z miodem i produktami z pasiek oraz przygotowano jedno stoisko z warzywami.
Szkoda, że taką imprezę nie zapowiedziano wcześniej, podczas osobnej konferencji prasowej. Również miejsce tej sprzedaży bezpośredniej nie zostało do końca przemyślane, gdyż w bliskiej okolicy na osiedlu Tysiąclecia plantatorzy mieli własne stoiska, na których sprzedawali pachnące i słodkie truskawki. To trzydniowe wydarzenie wcześniej odbywało się przy budynku Starostwa Powiatowego. W czwartek, 13 czerwca przygotowano stoiska na terenie CKP. Sprzedaż bezpośrednia truskawek i miodu oraz innych produktów ruszyła od godziny 10. Trzeba było jednak trochę poczekać, nim pierwsi klienci pojawili się w tym miejscu. – Nastąpiła zmiana miejsca tej imprezy, ale myślę, że potrzeba też czasu, by mieszkańcy zapoznali się z „Truskawkowym polem” w nowej odsłonie. Do tej pory było ono przed starostwem. Z poprzednim miejscem mieszkańcy Gniezna się już oswoili. Miejsce jest nowe, a plantatorzy truskawek mają swoje punkty, też zasoby ludzkie są ograniczone. Dodatkowo jest to dzień powszedni. Sery ruchocińskie dojadą jutro. W kolejne dwa dni mam nadzieję, że będzie lepiej z frekwencją sprzedających i kupujących – stwierdził Janusz Winiarski, zastępca dyrektora Wydziału Ochrony Środowiska, Leśnictwa i Rolnictwa Starostwa Powiatowego w Gnieźnie. – Jest urodzaj na truskawkę, ale jest mało deszczu. Ludzie kupują truskawki na tym stoisku, są one naturalne i słodkie, lepsze niż marketowe – powiedziała Krystyna Śrama, która sprzedawała truskawki z plantacji państwa Jabłońskich z Gniezna.
– Polecamy wiosenne miody – klon, rzepak, aronia oraz woskowe świece. Do tego sok aroniowy tłoczony na zimno, bez konserwantów i cukru oraz dżemy na bazie aronii – powiedziała Elżbieta Sucholas (pasieka Witkowo). – Miody: spadziowy, rzepakowy, wielokwiatowy i mniszkowy. Jest pyłek kwiatowy. W tym roku będzie mało miodu, gdyż zaszkodziła majowa pogoda. Miody będą droższe w tym roku, a drugie branie nie będzie lepsze. Między innymi miód rzepakowy polecam dla tych, którzy chorują na serce. Naturalne miody to zdrowie, a rzepakowy mogą jeść nawet cukrzycy. Miód naturalny po krystalizacji jest jednolity, a te sklepowe ulegają rozwarstwieniu. Te miody z ula to natura. To, co przyniosą pszczoły to oferujemy – przyznał Wojciech Ziętek, właściciel pasieki w Woli Skorzęckiej. JAROSŁAW WALERCZAK