Za nami „Preteksty”, czyli prawdziwe święto słowa

Dwudniowy festiwal „Preteksty” na dobre wpisał się w kalendarz kulturalnych wydarzeń w Gnieźnie, mimo że jego termin przesunięto z jesieni na wczesną wiosnę. Mocnym punktem tegorocznej edycji okazał się V Slam Poetycki, ale atrakcji było dużo więcej.
To właśnie słowo przyświeca idei „Pretekstów”, które od ośmiu lat urozmaicają ofertę kulturalną Gniezna. Zaprzęgnięte do fotografii, teatru, muzyki, poezji, literatury, są odmieniane na różne sposoby w zawsze atrakcyjnej formie. – „Preteksty” to nie tylko słowo pisane czy mówione, ale też słowo rysowane światłem na błonie światłoczułej – mówi Piotr Wiśniewski, pomysłodawca i organizator festiwalu, który w tym roku odbył się 23 i 24 marca, a nie jak miało to miejsce dotychczas jesienią. – Jesienią jest natłok różnych imprez kulturalnych i nie każdy ma czas wszystkie je odwiedzić, stąd pomysł przeniesienia „Pretekstów” na wiosnę – wyjaśnia P. Wiśniewski. Imprezę rozpoczął Konkurs Recytatorski pod przewrotną nazwą „Niektórzy lubią poezję”, a w którym swój udział biorą uczniowie gnieźnieńskich szkół. Laureatów poznaliśmy podczas piątkowego wernisażu w Miejskim Ośrodku Kultury. – Mieliśmy przyjemność wsłuchiwać się w słowa wybitnego poety Zbigniewa Herberta. Postaci znanej z bezkompromisowego sprzeciwu, a jego poezja i przesłania moralne oraz etyczne brzmiały bardzo aktualnie – mówił podczas wręczania nagród Andrzej Malicki, mistrz słowa, aktor, który prowadzi konkurs. – To, że ze słowem poetyckim można jeszcze obcować jest dla nas bardzo cenne. To jest tak, jak słuchamy dziś muzyki na różnych nośnikach, elektronicznych, nowoczesnych, a w pewnym momencie męczy nas, by słuchać płyty gramofonowej. Taką płytą gramofonową jest słowo poetyckie. Wracajmy do niego – zaapelował A. Malicki. W kategorii szkół podstawowych wygrała Jagoda Białek z SP nr 7, a w kategorii szkół ponadgimnazjalnych Kamila Konarska z I LO. Po wręczeniu nagród i wyróżnień przyszedł czas na wernisaż wystawy z cyklu „Światłoczułe słowa”, która rokrocznie cieszy się dużym zainteresowaniem. – Założenie jest bardzo proste i wiąże się z pewnym haczykiem. Mistrz słowa, czyli autor wiersza, prezentuje swoją poezję mistrzowi obrazu, czyli fotografikowi. Tak powstaje drugie dzieło, czyli fotografia – mówi Piotr Wiśniewski. W tym roku zaprezentowało się dziewięć duetów. – Widać, że ten pomysł skromny, ale ciekawy, znajduje zrozumienie – dodaje.
Tego samego dnia, w Bibliotece Publicznej Miasta Gniezna przy ulicy Staszica, do najmłodszych czytelników przyjechała Joanna Krzyżanek, autorka, której książki rozbudzają w dzieciach chęć czytania i poznawania światów bohaterów, których można znaleźć na kartach jej książek. Pierwszy dzień festiwalu zakończył spektakl Teatru Wszelki Wypadek, który zaprezentował „Salę nr 6” Antoniego Czechowa w reżyserii Tomasza Kujawskiego.
Drugi dzień festiwalu rozpoczął z samego rana IV Turniej Książkożerców, czyli entuzjastów literatury, którzy mają szansę zmierzyć swoje oczytanie z testem wiedzy przygotowanym przez Klub Dyskusji o Książce. Po dogrywce najlepszymi okazali się „Dekadenci” z II LO w składzie: Lilianna Kłos, Jakub Krzymiński, Mikołaj Stopczyński. Wieczór to mocne wydarzenie w Młynie, ale jak się okazało, w okrojonym wymiarze. V Slam Poetycki im. Franciszka Rabelais, to stały punkt programu festiwalu, który przyciąga co roku rzesze amatorów poezji, którzy w żywej formie prezentują swoje teksty publice. Ta w żywiołowy sposób wyraża swoją aprobatę lub jej brak na prezentowaną twórczość. Także publiczność głosami wybiera swojego faworyta wydarzenia, który zdobędzie przepustkę na Mistrzostwa Polski Slamu Poetyckiego. Tutaj większość rąk zagłosowała na Dagmarę Świerkowską. Slam ponownie potwierdził dobry poziom wydarzenia i ugruntował pozycję Gniezna na slamerskiej mapie Polski. Tuż po pojedynku na słowa miał odbyć się wyczekiwany koncert Piernikowskiego, którego teksty nawiązują do ciężkiej, ulicznej poezji, jednak artysta nie mógł przybyć do Gniezna z powodu choroby. Koncert ma się odbyć w innym terminie. ALEKSANDER KARWOWSKI