Shadow

Za rok plan na obwodnicę omijającą Pławnik

{CAPTION}
Miasto szuka projektantów nowego przebiegu fragmentu południowej obwodnicy Gniezna, która ma połączyć ze sobą kilka dróg tranzytowych. Poznaliśmy wytyczne, które mają uwzględnić inżynierowie.
To kolejna odsłona planów miejskich urzędników dotycząca domknięcia tzw. „południowej ramy komunikacyjnej” Gniezna. Jeszcze w latach 60. XX wieku, planiści i urbaniści pochylający się nad mapą Gniezna, w celu zaprojektowania jego rozwoju przestrzennego nanieśli drogę, która do dziś nie powstała. Ulica Kostrzewskiego, która dziś kończy się skrzyżowaniem z ulicą Wrzesińską miała w zamyśle urbanistów biec dalej ulicą Artyleryjską, przeciąć ulicę Witkowską i przez Kawiary dojść do al. Reymonta. Tym samym wokół miasta miał powstać pierścień drogi obwodowej, która odprowadzałaby tranzyt poza ścisłe centrum miasta, w kierunku dróg wylotowych. Plany zostały zrealizowane tylko częściowo. Zaniechanie w pewnym momencie przedłużenia ulicy Kostrzewskiego w kierunku ulicy Witkowskiej spowodowało problemy, z którymi zmagają się dzisiejsze władze miasta. Osiedla Grunwaldzkie i Pławnik na przestrzeni lat intensywnie się zabudowały, często nieświadomie ignorując planowaną drogę, która ciągle istniała „na papierze”. Kolejne władze miasta pozwalały na zwartą zabudowę tuż obok planowanej obwodnicy i w końcu protesty mieszkańców uniemożliwiły inwestycję w pierwotnej formie. Na lata odłożono problem „domknięcia” południowej obwodnicy, co okazało się nieszczęsne dla obecnych władz, które w związku z utworzeniem podstrefy Specjalnej Strefy Ekonomicznej na Kawiarach, stanęły przed dylematem – jak doprowadzić do niej tranzyt, czyli jak zbudować odkładaną przez lata obwodnicę. Ubiegłoroczne plany magistratu, by Drogę Krajową nr 15 (Wrzesińska/Kostrzewskiego) i Drogę Wojewódzką nr 260 (Witkowska) połączyć z Kawiarami zostały skutecznie oprotestowane przez mieszkańców. Urząd Miejski planował, by tranzyt dziś poruszający się ulicą Wolności puścić nowo wybudowaną ulicą idącą przez środek osiedla domów jednorodzinnych Pławnik. Te plany wywołały protest mieszkańców osiedla, którzy swoim uporem i zorganizowaniem wymusili na magistracie odejście od tego planu. W końcu władze miasta w porozumieniu z Urzędem Marszałkowskim w Poznaniu zaplanowały budowę fragmentu obwodnicy za osiedlem Pławnik, przez tereny leśne. Miasto ma przygotować dokumentację, a Wojewódzki Zarząd Dróg przeprowadzi inwestycję.
Jak więc ma wyglądać planowana obwodnica i którędy ma przebiegać? To wymyślą szukani projektanci, natomiast urzędnicy przedstawiają im wytyczne. Wiemy, że droga ma przebiegać przez las miejski i łączyć ulice Wrzesińską z ulicą Witkowską. Nowa droga ma przecinać także ulicę Sosnową. Miasto sugeruje projektantom wykorzystanie terenu lasu, a najprawdopodobniej nitka nowej ulicy będzie przebiegać w pobliżu obiektów wodociągowych przy ul. Sosnowej. Droga powinna mieć szerokość jezdni 7 metrów, a na jej końcach mają powstać ronda. Miasto oczekuje, że projektant przedstawi trzy warianty przebiegu trasy, z których urzędnicy wybiorą w ich ocenie najlepszy. Najtrudniejszym zadaniem może być zebranie uzgodnień i pozwoleń na wykonanie znacznej wycinki drzewostanu i przeprowadzenia drogi przez las miejski. W wytycznych dla projektantów znalazł się zapis przygotowania materiałów promocyjnych i informacyjnych o inwestycji, które będą służyć okolicznym mieszkańcom. Termin przygotowania koncepcji budowy drogi wyznaczono na 15 listopada 2017 roku. Dopiero po tej dacie będą mogły ruszać przygotowania do ogłoszenia przetargu na prace budowlane. Tym samym, ruch tranzytowy będzie się odbywał z ulicy Wrzesińskiej przez nowo powstałą drogę do ulicy Witkowskiej. Ruch ciężarowy udający się do strefy ekonomicznej pojedzie dalej budowaną obecnie ulicą Osiniec. W ten sposób, dość pokrętnie na mapie, powstanie południowa obwodnica miasta. ALEKSANDER KARWOWSKI