Shadow

Zapachniała chemia dźwięków. Fantastyczny koncert niecodziennego duetu jazzowego

To była prawdziwa premiera premiery! Do Gniezna z wielką radością (jak stwierdzili sami muzycy) przyjechał duet wirtuozów swoich muzycznych fascynacji – kontrabasista Paweł Pańta oraz pianista Bogdan Hołownia. Już solo są wielkimi postaciami, ale w duecie stworzyli dzieło, które wyrwało gnieźnieńską publikę z miejsc, by rzewnymi oklaskami i pokłonami podziękować artystom za występ.
Hołownię i Pańtę do Gniezna zaprosił Krzysztof Gronikowski z Agencji Artystycznej Jazz Gra. – To arcyciekawy duet – zapowiadał koncert organizator. W nastrojowych wnętrzach Restauracji Ratuszowa na muzyków oczekiwała na długo przed oficjalną godziną rozpoczęcia koncertu, wyrobiona i spontaniczna gnieźnieńska publika, która stawiła się w komplecie. Nazwiska bohaterów wieczoru to tylko jeden z magnesów przyciągających słuchaczy. Hołownia to kultowy pianista, laureat Fryderyka w kategorii „Jazzowy Album Roku” (2001) oraz Grand Prix Jazz Melomani. Na koncie ma współpracę z czołówką polskiej sceny jazzowej m.in. Ewą Bem, Lorą Szafran, Pawłem Pańtą, Kazimierzem Jonkiszem, Januszem Kozłowskim czy Januszem Muniakiem. Paweł Pańta to niezwykle ceniony kontrabasista i gitarzysta basowy, zdobył wiele nagród i wyróżnień m.in. GRAMMY AWARDS 2014 – za album „Night in Calisia” z zespołem Włodek Pawlik Trio. Współpracuje z gwiazdami zarówno z kręgu jazzu, muzyki klasycznej oraz rozrywkowej, takimi jak: Ewa Uryga, Cezary Konrad, Piotr Paleczny, Konstanty Andrzej Kulka, Konstantin Kostov, Janusz Szrom i inni.
Jednak ciekawość gnieźnian przyciągnął inny magnes w postaci samej konfiguracji muzyków i ich wspólnego projektu, którego nie miał szansy posłuchać jeszcze świat. Mianowicie Hołownia i Pańta, mimo łączącej ich przyjaźni, nie mieli do tej pory okazji wystąpić w duecie. Była to zatem premiera koncertowa, w dodatku okraszona ich wspólną, nową płytą, której nie miał szans nabyć nikt przed gnieźnianami. Muzycy przywieźli ją świeżo po wydaniu. Także zawartość tego krążka jest wyjątkowa, bowiem muzycy zaprezentowali na nim swoje interpretacje najpiękniejszych polskich melodii, takich jak np. „07 zgłoś się”, „Przedostatni walc” czy „Ulice wielkich miast”. Publiczność z wyczuciem wsłuchała się w koncert, który był energetyczny, ale też nastrojowy. Wyważenie dwóch muzyków, wyraźnie wyczuwalna między nimi chemia dźwięków, tylko to potęgowały. Oklaskami nagradzano kunszt ich gry, a muzycy nie byli dłużni, dziękując za przyjęcie w Gnieźnie aż trzema bisami. Po ostatnim z nich publiczność wstała, by oklaskami, ukłonami i wiwatami, oddać najlepiej jak może wdzięczność za wyśmienity występ. Artyści nie kryli satysfakcji nie tylko z samej atmosfery koncertu, ale też z udanego występu na żywo, które było premierą ich wspólnej gry. ALEKSANDER KARWOWSKI
Fot. Rafał Wichniewicz