Shadow

Zapadł wyrok wobec byłych policjantów z Pobiedzisk

W piątek, 11 czerwca w Sądzie Rejonowym w Gnieźnie zapadł wyrok w sprawie byłych policjantów z Pobiedzisk. Karolina F. została skazana na 1 rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata, karę grzywny i 4-letni zakaz wykonywania zawodu i prowadzenia działalności związanej z ochroną bezpieczeństwa i porządku publicznego. Filip S. został skazany na 1 rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata, karę grzywny i 4-letni zakaz wykonywania zawodu i prowadzenia działalności związanej z ochroną bezpieczeństwa i porządku publicznego. Wyrok jest nieprawomocny.
**Przypomnijmy, do zdarzenia doszło 9 maja 2018 roku w Pobiedziskach. Patrol policyjny, podczas którego służbę pełnili Karolina F. i Filip S. został wezwany do nietrzeźwego mężczyzny leżącego na chodniku. Po interwencji zamiast odwieźć Piotr M. do miejsca zamieszkania, na komisariat policji, czy do izby wytrzeźwień wywieźli go do lasu w okolicach Pobiedzisk i tam pozostawili. Dzień później w tym samym miejscu, gdzie Piotra M. zostawili policjanci zostały znalezione jego zwłoki. Postępowanie w tej sprawie toczyło się przed Sądem Rejonowym w Gnieźnie. W zeszłym tygodniu po trzech latach od tego tragicznego zdarzenia zapadł wyrok, a sędzia Paweł Longier odczytując uzasadnienie wyroku powiedział m.in., iż funkcjonariusze policji Karolina F. i Filip S. w taki sposób zachować się nie mogli i nie powinni. – Tutaj było oczywiste złamanie procedur, które obowiązują funkcjonariuszy w takich sytuacjach i tutaj nie ma potrzeby jakoś szerzej tej sytuacji wyjaśniać oraz szerzej tego argumentować. Wspomniany art. 40 wprost wskazuje jakie czynności powinni podjąć policjanci w przypadku kiedy osoba nietrzeźwa wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, albo jest jakieś niebezpieczeństwo dla jej zdrowia co powinni zrobić. To rozwiązanie, które przyjęli Filip S. i Karolina F. oczywiście nie wpisuje się w te procedury i sąd tutaj pragnie podkreślić, iż wszelkie procedury działania różnych organów państwowych po coś są, one czemuś służą. Obu oskarżonym zabrakło i doświadczenia życiowego i wyobraźni, i pokory. Te procedury służą zachowaniu bezpieczeństwa określonych osób i nawet jakiekolwiek inne motywy nie mogą usprawiedliwiać czy skłaniać do tego, żeby od tych procedur funkcjonariusze publiczni odstępowali, bo wydaje im się, że jak zrobią inaczej to dla wszystkich mówiąc kolokwialnie będzie lepiej i ta sytuacja skończy się, i bezpiecznie i w ten sposób, że wszyscy będą z tego rozwiązania zadowolenia.
Pozostawienie Piotra M. w takim stanie, w tym lesie, z tą ilością alkoholu stanowiło rażące naruszenie zasad ostrożności w takich sytuacjach. Policjanci tak zachować się w żadnym wypadku nie powinni. Niemniej jednak sąd tutaj w pełni podziela stanowisko oskarżyciela publicznego, iż było to tylko i aż niezachowanie reguł ostrożności wymaganych od funkcjonariuszy policji w takiej sytuacji, przy podejmowaniu takiej interwencji i dlatego tutaj nie sposób, ten materiał dowodowy jest oczywiście dużo szerszy, nie sposób dopatrzeć się w nim żadnych okoliczności przemawiających za tym, że pani Karolina F. i pan Filip S. odpowiadają za śmierć pana Piotra M. To wydaje się wymaga też podkreślania przy okazji wyrokowania w tej sprawie. Nauka z tej sprawy może być taka, że każde zdarzenie nawet najbardziej drastyczne wymaga naprawdę chłodnej, wnikliwej oceny i formułowanie takich szybkich sądów w danej sytuacji, no może być bardzo krzywdzące dla osób, które z różnych względów w tę sytuację są zamieszane, w tej sytuacji brały udział czy dopuściły się nawet jakichś zaniedbań. Żaden dowód nie potwierdził związku bezpośredniego tych zaniechań funkcjonariusza ze skutkiem w postaci śmierci pana Piotra M. – tłumaczył sędzia P. Longier.
Następnie sędzia odnosząc się do wymiaru kary jaki otrzymali oskarżeni wyjaśnił, iż oboje oskarżeni cieszyli się dobrą opinią jeżeli chodzi o funkcjonowanie społeczne i wykonywanie swoich obowiązków służbowych. I nie ma żadnych przesłanek do uznania, iż od dłuższego czasu, czy w jakimś okresie czasu z tych obowiązków wywiązywali się w sposób niewłaściwy. – Nie można powiedzieć, że pani Karolina F. zasługuje na niższą karę z tego względu, że nie była dowódcą patrolu, że podporządkowała się we wszystkim przełożonemu. Jeżeli pan Filip S., co sam przyznaje zaproponował pozostawienie pana Piotra M. w tych okolicznościach, to pani Karolina F. miała taki sam obowiązek moralny i prawny sprzeciwić się temu, zaprotestować, wskazać, że tak rozwiązać tej sytuacji nie można, chociaż pozornie wydaje się ona korzystna dla zakończenia tej interwencji. Dlatego nie ma podstaw do tego, żeby tę odpowiedzialność w zakresie wymiaru kary oskarżonych za ten czyn różnicować. Sąd przyjął, że stopień społecznej szkodliwości ich czynu i stopień zawinienia w tym zakresie jest porównywalny i nie wymaga różnicowania w zakresie wymiaru kary. Co do samego wymiaru kary, już wspomniałem o dobrej opinii obu oskarżonych. Sąd miał kontakt z oskarżonymi, z panem Filipem S. zdecydowanie obszerniejszy, bo był na każdym terminie rozprawy. Po tych ludziach naprawdę widać, że oni przeżyli głęboko to co się stało. Mają poczucie winy, odpowiedzialności za narażenie pana Piotra M. na taką sytuację, która miała miejsce i skutkowała jego śmiercią. Oboje na pewno chcieliby cofnąć czas i nigdy w podobny sposób nie zachowaliby się. Zdaniem sądu też ich postawa po postawieniu zarzutów nie pozwala uznać, że są to osoby głęboko zdemoralizowane, że są to osoby, które wymagają bezwzględnej izolacji od społeczeństwa czyli wymierzenia kary bezwzględnego pozbawienia wolności.
Zarówno pani Karolina F. jak i pan Filip S. zdaniem sądu w tym zakresie rokują pozytywnie tzn., że to doświadczenie, zdarzenie, ten ich czyn, który wymaga oczywiście napiętnowania dla nich stanowić będzie na tyle ważną, istotną lekcję, iż nigdy w przyszłości w podobny sposób się nie zachowają. Dlatego można wobec nich formułować pozytywną prognozę kryminologiczną i wymierzyć im oczywiście karę współmierną do stopnia społecznej szkodliwości, do stopnia zawinienia, który jest tutaj dość duży, ale nie mniej jednak warunkowego zawieszenie wykonania kary – wyjaśnił sędzia P. Longier. Wyrok w tej sprawie jest nieprawomocny i przysługuje od niego apelacja do Sądu Okręgowego w Poznaniu. Podczas odczytania wyroku oskarżonych nie było w sali sądowej. BEATA KRZYŚKA **