Shadow

Zarzuty i wyrzuty wokół Centrum Kultury „Scena To Dziwna”

Podczas sesji Rady Powiatu Gnieźnieńskiego, 23 stycznia przedstawiono aktualną sytuację Centrum Kultury „Scena To Dziwna” w Gnieźnie. Przypomnijmy, generalny wykonawca odstąpił od umowy w marcu ubiegłego roku. Po stwierdzeniu rozbieżności poziomu wykonanych prac, członkowie zespołu kontrolującego (Urząd Marszałkowski Województwa Wielkopolskiego w Poznaniu) przeprowadzili kontrolę, której poddana została dokumentacja od początku realizacji projektu. Dotyczyła ona zarówno zakresu rzeczowego realizacji wspomnianego projektu, jak i kwestii finansowych, a osoby kontrolujące przeprowadziły również wizję lokalną na placu budowy.
Nowy, kolejny termin zakończenia rozbudowy „eSTeDe” to koniec października tego roku. – Cały czas trwają działania, by zakończyć tę inwestycję. Obecnie ogłoszono drugi przetarg, po unieważnieniu pierwszego, ze względu na zbyt wysokie kwoty przedstawione przez oferentów. Nowy przetarg zostanie rozstrzygnięty 6 lutego. I wówczas będziemy wiedzieć, czy zmieścimy się w tym październikowym terminie – powiedziała Daria Danik, pełniąca obowiązki dyrektora Wydziału Spraw Społecznych i Kultury Starostwa Powiatowego w Gnieźnie. Ewa Przybylska, której powierzono obowiązki dyrektora „eSTeDe” natomiast dodała: – Mam nadzieję, że 6 lutego zostanie wyłoniony taki wykonawca, który pozwoli na zrealizowanie tej inwestycji zgodnie z projektem i harmonogramem. Trzeba dokończyć roboty, czyli zrobić wszystkie posadzki, do tego dochodzą ściany, ale w każdym pomieszczeniu stan zaawansowania robót wygląda inaczej. To roboty ściśle wykończeniowe, drobne, ale uciążliwe do zrobienia. Część robót została zamieniona na roboty w tańszych technologiach, oczywiście w porozumieniu z inżynierami i projektantami. Horyzont czasowy mam do końca sierpnia. – Wybierając nowego dyrektora poszliśmy w kierunku, że ta osoba ma się znać na prawie i budownictwie. Pani Ewa spełnia te kryteria. Pracowała w Wielkopolskiej Izbie Budownictwa jako mediator. Panią Przybylską powołaliśmy do końca sierpnia. Na tej budowie doszło do wielu błędów i sprawę skierowaliśmy do prokuratury, a ludzie odpowiedzialni za dysponowanie publicznymi pieniędzmi poniosą określone konsekwencje. Doprowadzono do takich błędów, że my obecnie nie wiemy, czy w ramach projektu unijnego to dokończymy. Błędy popełnione w ubiegłej kadencji będą kosztowały podatników około 4 000 000 złotych – wyliczał starosta Piotr Gruszczyński.
Na forum rady D. Danik przedstawiła wyniki czerwcowej kontroli z Urzędy Marszałkowskiego w Poznaniu, omawiając między innymi usterki oraz roboty niezgodnie ze sztuką budowlaną i projektem budowlanym: – Pomimo wad te roboty zostały odebrane przez inspektora nadzoru inwestorskiego oraz beneficjenta, co potwierdzają częściowe protokoły odbioru wykonanych robót. Autor projektu budowlanego zakwalifikował część wprowadzonych rozwiązań zamiennych jako istotne odstępstwo od zatwierdzonego projektu budowlanego. Projektant oświadczył, że wprowadzone zmiany nie były z nim konsultowane, nie wyrażał na nie zgody, a także nie dokonywał wpisów w dzienniku budowy. Z uwagi na niedostateczną kontrolę, nadzór oraz rozliczenie wykonanych robót za niekwalifikowane uznaje się wydatki w wysokości 12 300 złotych związane z usługą zespołu inżyniera kontraktu i nadzoru nad robotami budowlanymi. Wątpliwość budzi potwierdzanie przez pracowników starostwa – pełniącego obowiązki dyrektora Wydziału Inwestycji i Rozwoju Powiatu, inspektora nadzoru inwestorskiego oraz dyrektora Wydziału Kultury, Sportu, Turystki i Promocji, wykonania kolejnych etapów prac stanowiących podstawę do uruchomienia środków na zapłatę faktur przez Centrum Kultury. Te wnioski zrodziły wiele dodatkowych kosztów. Trzeba bowiem zabezpieczyć dodatkowe środki na przywrócenie zadania zgodnego z projektem budowlanym. Umowa z Urzędem Marszałkowskim została zawarta na 5 500 000 złotych, to koszt realizacji inwestycji, a dziś ta inwestycja będzie kosztować ponad 9 000 000 złotych. Są też rozliczenia z podwykonawcami, gdyż generalny wykonawca nie zapłacił podwykonawcom za wykonane prace.
– Kto był wykonawcą tej inwestycji, kto ją nadzorował? Apeluję, żeby ten, kto będzie nadzorował tę inwestycję obecnie był na tej budowie – dopytywał radny Jaromir Dziel. – Wylano tak dużą posadzkę, że obniżył się nam parapet. I musimy teraz zastosować barierki, a przez to nie otworzymy okien. Trzeba skuć to, dodatkowo też elewację, gdyż zastosowano materiał o innym parametrze. To oszustwo – dodał starosta. – Jeśli chodzi o inspektora nadzoru i kierownika budowy we wrześniu zgłoszono do prokuratury zawiadomienie dotyczące narażenia życia i zdrowia w odniesieniu do tych robót budowlanych, które zostały wykonane nienależycie – mówiła D. Danik. – Czy ktoś ze starostwa doglądał wyrywkowo tej inwestycji i relacjonował to zarządowi – pytał J. Dziel. – Harmonogram rzeczowo-finansowy był potwierdzany przez pracowników starosta powiatowego. Ale czy te osoby były na budowie, nie wiem, gdyż nie było mnie jeszcze w urzędzie – powiedziała D. Danik i dodała: – Główny wykonawca wskazywał, że zaawansowanie robót wykonane zostało w 60 procentach i jest to potwierdzone przez pracowników starosta oraz zostało zapłacone, a inwentaryzacja wykazała, że jest to zaledwie 37 procent. – Zostały miesiące i albo włożymy w to własne pieniądze lub może zostawimy na lepsze czasy, gdyż do 2022 roku jesteśmy zobligowani realizacją programu oszczędnościowego.
E. Przybylska wskazała, że generalnie „od przypilnowania” inwestycji jest inspektor nadzoru inwestorskiego: – Codziennie na budowie powinien być także kierownik budowy. Radny Edward Załęski pytał o urzędników starostwa, którzy byli upoważnieni do podpisywania wspomnianych harmonogramów. D. Danik odpowiedziała: – Dyrektorzy wydziałów inwestycji i promocji – Krzysztof Kanoniczak i Marcin Makohoński. – Uczestniczyłem w większości spotkań i wielokrotnie byłem na budowie. W przypadku podpisania umowy z tą firmą, która wygrała przetarg, zostały dochowane wszelkie formalności. Naszym nieszczęściem jest to, że nie do końca ta firma była uczciwa. Jeśli chodzi o nadzór to wiele osób przypatrywało się tej inwestycji. Był monitoring tych prac i wiele spotkań. Od strony formalno-prawnej uchybień nie było. Sprawa musi otrzeć się o prokuraturę i sam czekam na rozstrzygnięcie tej sprawy. Jako pracownik starostwa poprzedniej kadencji czuję się przez tę firmę oszukany. Wygranie tego projektu było potężnym sukcesem – odparł M. Makohoński.
Zdaniem J. Dziela, Komisja Rewizyjna rady powinna zająć się wspomnianym przetargiem po zakończeniu całej inwestycji. – Zapraszam państwa na wizję na budowę, gdy nie ruszyły jeszcze kolejne prace – zabrała głos na forum rady D. Danik. – To już są pieniądze zmarnowane, czy warto obecnie tę inwestycję kontynuować? – pytał wiceprzewodniczący rady Stanisław Szczepański.
– Po co były te spotkania, jak jest tak źle. Zastanówmy się, gdzie były błędy. Nie stać nas na to, by tego domu kultury nie było. Czasami trzeba więcej stracić środków finansowych, a zyskać coś, co jest dla społeczeństwa tego miasta i powiatu – wskazywał radny Marian Pokładecki. – Jesteśmy radą, ten ośrodek jest potrzebny dla młodzieży, więc ustalmy, jak zakończyć tę inwestycję. Dlaczego tyle czasu nad tym dyskutujemy? – pytał na koniec dyskusji radny Rajmund Gąsiorek. JAROSŁAW WALERCZAK