Shadow

Zdecydowały przedłużone karne

Na mecz 24. kolejki rozgrywek grupy północnej I ligi futsalu zespół Grinbud Klubu Sportowego Gniezno wyjechał w niedzielę, 28 marca do Grębocina, gdzie w hali sportowej Zespołu Szkół nr 2 był podejmowany przez Toruńską Akademię Futsalu.
Gospodarze zajmujący szóstą pozycję w ligowej tabeli byli faworytami tego pojedynku, zwłaszcza, że pierwszy mecz tych zespołów rozegrany w listopadzie w Hali Widowiskowo Sportowej im. Mieczysława Łopatki zakończył się porażką biało-czerwonych 1:5. Tymczasem gnieźnianie szczęśliwie rozpoczęli rywalizację w Grębocinie. Błąd defensorów TAF w 4 minucie wykorzystał Kacper Woźny. Gnieźnieński młodzieżowiec znalazł się w sytuacji „sam na sam” z bramkarzem gospodarzy i zdobył gola dającego prowadzenie. Dwie minuty później bliski podwyższenia na 0:2 był Mikołaj Bereźnicki, ale piłka po jego uderzeniu z lewego skrzydła trafiła w poprzeczkę. Po chwili jednak błąd gnieźnian wykorzystał Kamil Domański i uderzeniem z prawego skrzydła pokonał Dawida Kasprzyka. W 8 minucie szybki kontratak lewym skrzydłem przeprowadził Jakub Wiśniewski zagrywając w kierunku dalszego słupka. Tam akcję zamykał Michał Kukowski, który wślizgiem wepchnął piłkę do bramki gości i torunianie objęli prowadzenie 2:1. W 19 minucie gnieźnianie mieli znakomitą szansę na wyrównanie przeprowadzając szybki kontratak. Marcin Greser zagrał z prawego skrzydła w kierunku dalszego słupka, ale zamykający akcję Adam Alamenciak trafił tylko w boczną siatkę bramki gospodarzy. Do przerwy było więc 2:1.
Tymczasem początek drugiej połowy okazał się także szczęśliwy dlagnieźnian. W 24 minucie goście najpierw przeprowadzili szybki kontratak. Wydawało się, że torunianie już opanowali sytuację, tymczasem nieustępliwy Mikołaj Bereźnicki odzyskał piłkę na prawym skrzydle i silnym strzałem lewą nogą pokonał Michała Zapałę. Minutę później gnieźnianie mogli objąć prowadzenie. Szybki atak prawym skrzydłem przeprowadził Kacper Woźny uderzając w pełnym biegu, ale trafił tylko w boczną siatkę bramki gospodarzy. Pressing torunian skutkował jednak tym, że już po siedmiu minutach gry w drugiej połowie gnieźnianie mieli na koncie pięć fauli. Minutę później kolejne przewinienie gnieźnian przyniosło pierwszy przedłużony rzut karny. Do bramki gości wszedł Dawid Dymek i był bliski obrony uderzenia Jakuba Wiśniewskiego, jednak piłka poszybowała pod poprzeczkę i gospodarze ponownie objęli prowadzenie. W 31 minucie kolejny przedłużony rzut karny egzekwował ponownie Jakub Wiśniewski. Tym razem Dawid Kasprzyk pozostał w bramce, ale także nie zdołał obronić strzału zawodnika TAF. Sześć minut przed zakończeniem meczu trener Adam Heliasz zdecydował się na zastępowanie bramkarza piątym zawodnikiem. Gnieźnianie zepchnęli rywali do defensywy, ale gospodarze bronili się skutecznie, a w 39 minucie Dawid Kawka, przechwytując piłkę na własnej połowie, uderzył lobem ustalając wynik spotkania na 5:2.
Porażkę w Toruniu można było zakładać, ale szkoda przede wszystkim tego, że gnieźnianie zbyt szybko popełnili pięć przewinień w drugiej połowie i dwa wykorzystane przez gospodarzy przedłużone rzuty karne „ustawiły” to spotkanie przesądzając o porażce gnieźnian, którzy w sumie prezentowali się zupełnie nieźle na tle wyżej notowanych rywali. Mimo porażki w Grębocinie zespół Klubu Sportowego Gniezno utrzymał 12. pozycję w ligowej tabeli mając w dorobku 14 punktów. Kolejny mecz gnieźnianie rozegrają w Gnieźnie. W Wielką Sobotę, 3 kwietnia, w Hali Widowiskowo-Sportowej im. Mieczysława Łopatki podejmą Legię Warszawa.
RADOSŁAW KOSSAKOWSKI
**