„Zdzichu” wyrusza na ratowanie życia i mienia

Modliszewscy strażacy ochotnicy mają się czym chwalić. Od miesiąca do interwencji posyłają w bój nowy wóz ratowniczo-gaśniczy. Na jego zakup pół miliona złotych znalazł w budżecie jeszcze poprzedni Wójt Gminy Gniezno, a kolejne 370 tysięcy dołożył Komendant Główny Państwowej Straży Pożarnej. Dzięki niebagatelnej kwocie udało się w końcu zakupić potrzebny pojazd, który zastąpił wysłużonego Stara.Od 3 marca wóz jest poświęcony, ochrzczony imieniem „Zdzichu” i już z nową nazwą jeździ na kolejne interwencje.
Na ten dzień czekała nie tylko obsada ochotnicza strażaków z Modliszewa, ale także cała społeczność wsi oraz północnej części gminy Gniezno. Od 3 marca już oficjalnie ich mienia i życia strzeże nowy KAMAZ – ciężki samochód ratowniczo – gaśniczy na trzyosiowym podwoziu, z napędem na wszystkie koła. Pojazd tak wyczekiwany, bowiem do tej pory w remizie strażackiej Modliszewa służbę pełniły dwa wysłużone pojazdy Star, które najlepsze lata miały już za sobą. Oba pochodziły jeszcze z lat 80. ubiegłego wieku i przysparzały strażakom – ochotnikom więcej wstydu i problemów, niż chwały – były bowiem bardzo awaryjne. Dzięki zakupowi nowego wozu, najstarszy oddany został na złom. Przywitanie wyczekiwanego nowego pojazdu – co oczywiste – odbyło się z wielką pompą. Mimo niesprzyjającej aury, do strażnicy przybyli licznie mieszkańcy Modliszewa i sąsiednich wsi oraz zaproszeni goście. Tuż po godzinie 15 odbyła się uroczysta zbiórka strażaków połączona z poświęceniem wozu i nadaniem mu imienia. – We wszystkich minionych kadencjach staraliśmy się wszystkie straże doposażyć tak, aby w razie przykrego zdarzenia, mieli czym jechać i czym pracować. Dzisiejsze poświęcenie samochodu jest tego kolejnym efektem – mówił wyraźnie zadowolony poprzedni wójt Gminy Gniezno – Włodzimierz Leman, za którego kadencji przeznaczono potrzebne pół miliona złotych na dofinansowanie zakupu wozu. – Ta troska o strażaków widoczna jest w niemal każdej miejscowości, bo wszystkie nasze cztery remizy są wyremontowane, odnowione i w stanie, którego nie musimy się wstydzić – podkreślił.
Modliszewscy strażacy po uzbieraniu już środków, szukali pojazdu, który musiał spełnić szereg kryteriów. Musiał zmieścić się w obecnym garażu, posiadać napęd na wszystkie koła oraz jak największy zbiornik na wodę, a także posiadać dużą kabinę. Budżet na tego typu pojazd z zachodu powinien wynosić przynajmniej milion złotych, a taką kwotą strażacy ochotnicy nie dysponowali. Wybór padł na markę pojazdu KAMAZ, który jednak zbudowany jest na renomowanych zachodnich rozwiązaniach technicznych, poza tym zabudowano go w Polsce. Dzięki bogatemu wyposażeniu wóz może gasić pożary, ratować ludzi, przeciwdziałać skutkom klęsk żywiołowych i wypadków drogowych. Uroczystość była okazją do podziękowania wszystkim osobom, które przyczyniły się do zakupu wozu, tj. st. kpt. Mariuszowi Dębskiemu – komendantowi KP PSP w Gnieźnie, Marii Suplickiej i Włodzimierzowi Lemanowi – obecnej i byłemu wójtowi Gminy Gniezno, Wojciechowi Wilkoszowi – byłemu sołtysowi wsi i radnemu, Janowi Cieciurze – skarbnikowi OSP Modliszewo i druhowi Jakubowi Grygielowi. Chwilę później, dowód rejestracyjny i kluczyki do pojazdu powędrowały do druha Tomasza Walczaka, strażaka z największą liczbą wyjazdów do zdarzeń oraz druha Mieczysława Pękały, prezesa OSP Modliszewo. – Powoli i bezpiecznie, ale zawsze na czas – życzył strażakom M. Dębski wręczając dokumenty. Po poświęceniu wozu doszło do jego symbolicznego „ochrzczenia” go przez „matkę chrzestną” – Janinę Grygiel, prezes Koła Gospodyń Wiejskich w Modliszewie. Gdy szampańska piana spływała już po karoserii wozu, rozległy się gorące brawa. KAMAZ „Zdzichu” wziął tym samym nazwę od imienia Zdzisława Michałowskiego, który działa już w lokalnym OSP od prawie 50 lat. – Bez naszego Zdzisława, nasza straż pożarna nie mogłaby istnieć – mówili wyraźnie strażacy.
Po przemówieniach gości, rozpoczęła się w remizie biesiada, w której udział wzięła cała społeczność lokalna wraz z zaproszonymi strażakami z OSP Modliszewo, OSP Mnichowo, OSP Strzyżewo Smykowe i OSP Zdziechowa. Była to okazja do krótkiej rozmowy z druhem Mieczysławem Pękałą, prezesem OSP Modliszewo od 2016 roku. – To historyczna chwila – mówi nie kryjąc wzruszenia. – Stary i nowy wójt dołożyli wszelkich starań, że to auto faktycznie tutaj stoi, jest oddane i poświęcone oraz posłuży mieszkańcom naszej gminy. Oby musiało wyjeżdżać jak najrzadziej, a służyło głównie celom profilaktycznym – dodaje. Wspominając Stara, który poszedł na złom, druh przyznaje, że pożegnanie go przyszło strażakom z mieszanymi odczuciami. – Pożegnaliśmy go i z żalem, i z ulgą zarazem. Swoje przejechał, a sentyment zawsze zostaje. Ten smutek po nim zastąpiła jednak radość z nowego nabytku, który jest przynajmniej sto razy lepszy niż jego poprzednik – przyznaje. Jak dodaje M. Pękała, samochód sprawuje się wyśmienicie. – Wiele pracy włożył tu druhowie Dawid Bąkowski, Jan Cieciura i Jakub Grygiel. Włożyli wiele pracy, by ten wóz był najlepiej doposażony, choć ojców tego sukcesu było dużo więcej i wszystkich im serdecznie dziękuję – mówi prezes OSP. Choć nagabywany o zdradzenie kolejnego marzenia, ten się wzbrania, to jednak dość jasnym jest, że strażacy ochotnicy chcą dokończyć budowę placu zabaw dla dzieci, a w przyszłości wymienić drugiego Stara, który także już leciwy, traci moc do ciężkich interwencji. ALEKSANDER KARWOWSKI