Shadow

Żeby para „Dni Pary” nie poszła w gwizdek


Cztery dni trwała przygoda gnieźnian i turystów z poznawaniem gnieźnieńskiej parowozowni. Ten największy tego typu obiekt w Europie otworzył swoje podwoje dzięki grupie pasjonatów. Tym razem, impreza odbyła się w klimacie PRL.
Od 18 do 21 maja trwała kolejna już edycja Dni Pary, imprezy organizowanej przez Gnieźnieńskie Stowarzyszenie Miłośników Kolei, na czele którego stoi Krzysztof Modrzejewski, pasjonat kolejnictwa i swoisty kustosz pamięci o ogromnym kompleksie kolejowym. W tym roku nad imprezą wisiało wyczuwalne podniecenie związane z dyskusją, która toczy się w Senacie RP, a traktującą o przyszłości naszej parowozowni, czy pojawi się szansa, że stanie się Narodowym Muzeum Kolejnictwa. Właśnie rokroczne Dni Pary są tym pretekstem, do rozmów o parowozowni, jej przyszłości, a co za tym idzie – przyszłości Gniezna. Decyzja pasjonatów, którą podjęli ponad siedem lat temu, by otworzyć parowozownię, zaciekawić jej historią mieszkańców, miała fundamentalne znaczenie do zmiany świadomości mieszkańców. Dziś chyba nikt nie neguje, że parowozownia musi istnieć i ma czynnie działać.
Tegoroczne Dni Pary, to standardowe już zwiedzanie parowozowni, grupy oprowadzane były po obiektach przez cztery dni imprezy i cieszyło się dużym zainteresowaniem. Już w czwartek, 18 maja uruchomiono wystawę „Technika PRL”, którą stworzyli z organizatorami sami mieszkańcy, dzieląc się swoimi archiwaliami z doby okresu Polski Ludowej. Starsi mieszkańcy mogli przypomnieć sobie przedmioty codziennego użytku, wystrój mieszkań (fantastyczna meblościanka), a młodsi z zaciekaniem oglądali stare pieniądze czy kartki przydziałowe, dla nich zupełnie abstrakcyjne. Właśnie dla młodszych odbywały się czytajki pn. „Książka do pociągu, pociąg do książki” organizowane jak zwykle z Biblioteką Publiczną Miasta Gniezna. W niezwykle klimatycznej, poindustrialnej przestrzeni prezentowane były zdjęcia o tematyce kolejowej, które zaprezentował miłośnik fotografii Daniel Kasprzyk. Owoce jego pasji możemy podziwiać choćby na facebooku. Drugi dzień imprezy zakończyła projekcja kultowego filmu „Miś” w reżyserii Stanisława Barei, który prezentowany w hali wachlarzowej, wśród zapachów smarów, z pewnością zapadł widzom w pamięć. Sobota przebiegała głównie pod dyktando przewozów drezynowych. To żelazny punkt każdej edycji imprezy, ale w tym roku zaskoczyła przybyłych drezyna w postaci … samochodu Daewoo Tico. Pojazdów mechanicznych było więcej, bo na teren parowozowni zawitały m.in. mały fiat, pojazdy Straży Pożarnej marki Star i Nysa, a także ciągnik Ursus, który jeszcze tego samego dnia rano pracował w polu. Powodzeniem cieszyły się zdjęcia na tle milicyjnego samochodu UAZ, które od razu lądowały w portalach społecznościowych. Ciekawe i dla wielu odkrywcze było zwiedzanie szlakiem kolei wąskotorowej. Krzysztof Modrzejewski zaskoczył wielu oprowadzając przybyłych, ujawniając historię samej kolejki, ale także wskazując pierwszy budynek dworca. Także pierwszy raz zaproszono zgromadzonych do zajrzenia do specyficznego świata – warsztatów naprawczych. Starsi mieszkańcy po zobaczeniu przeróżnych maszyn – tokarek, wiertarek itp. wspominali, jak kiedyś wyglądały warsztaty licznych zakładów przemysłowych znajdujących się w Gnieźnie. Zgromadzeni mogli wysłuchać, jakie są plany na rewitalizację kolejki oraz porównali stan szyn stuletnich z szynami dużo młodszymi. Sobota na Dniach Pary włączyła się w międzynarodowy projekt Nocy Muzeów, stąd licznie przybyli mogli podziwiać miniaturową kolej, modele parowozów w skali 1:10 oraz mnóstwo maszyn, urządzeń związanych z kolejnictwem. Sobota to także nocne zwiedzanie parowozowni z latarkami, czy spacer z przewodnikiem po mieście i wspominanie, jak wyglądało miasto w okresie PRL.Niespodzianką dla mieszkańców i turystów był specjalny przejazd prawdziwym parowozem. W niedzielę wtoczył się na perony gnieźnieńskiego dworca zabytkowy pojazd wraz z wagonami. Każdy chętny mógł wykupić wejściówkę na przejazd, jakiego trudno dziś doznać. Pod parą było można pojechać do Trzemeszna, Czerniejewa oraz do Poznania. Niezwykle bogaty program Dni Pary zakończyła dyskusja panelowa o przyszłości parowozowni.
ALEKSANDER KARWOWSKI