Shadow

Zielone światło dla paneli słonecznych, radna Renata Buzała osamotniona w walce o ratowanie krajobrazu

W środę, 22 lipca w trzemeszeńskim ratuszu odbyło się wspólne posiedzenie komisji Rady Miejskiej Trzemeszna. Jednym z tematów była zgoda samorządu na lokalizację nad jeziorem Malicz farmy fotowoltaicznej o powierzchni około 32 hektarów. W tej sprawie odbyło się już kilka spotkań i wizja lokalna. Wszystko za sprawą radnej Renaty Buzały, przewodniczącej komisji społecznej, która wyraziła swoje zaniepokojenie co do tych planów. Gościem radnych był Janusz Radzikowski z firmy E&W Projekt z Inowrocławia, która chce zbudować farmę.
O tym temacie pisaliśmy już kilkakrotnie. Gmina Trzemeszno jest bardzo atrakcyjnym terenem dla firm zajmujących się odnawialnymi źródłami energii. Liczba złożonych wniosków o budowę farm fotowoltaicznych na terenie gminy stale rośnie i dotyczy już około 200 hektarów powierzchni. Z jednej strony jest to pozytywne zjawisko dla gminy Trzemeszno, gdyż pozyska w ten sposób większe podatki, z drugiej strony inwestycje te wpłyną na gminny krajobraz. Dariusz Jankowski, wiceburmistrz Trzemeszna szacował, że podatek od takiej działalności to około 8000 zł z hektara, co zdecydowanie przewyższa pozyskiwaną za taki sam obszar kwotę podatku rolnego. Renata Buzała, przewodnicząca komisji społecznej Rady Miejskiej Trzemeszna zwróciła już kilka miesięcy temu uwagę, że zlokalizowanie farmy niedaleko jeziora Malicz, naprzeciwko stanowisk rekreacyjnych i wędkarskich, będzie ingerencją w krajobraz tego pięknego przyrodniczo miejsca i zakłóci życie tutejszej flory i fauny.
Janusz Radzikowski przygotował na spotkanie z radnymi specjalną prezentację. Przekonywał, że inwestycja ma powstać na słabej glebie, która wymaga wiele nawożenia, przez co związki chemiczne z nawozów trafiają do jeziora Malicz. Przedstawiciel inwestora wyjaśniał ponadto, że panele słoneczne nie zostaną zamontowane na zboczu prowadzącym do jeziora, ale na terenie położonym za nim. Dodatkowo nasadzony zostanie pas zieleni, dlatego panele nie będą praktycznie widoczne. Firma zrezygnuje także z zagospodarowania części działki tak, aby stworzyć korytarz migracyjny dla zwierząt. Dzięki temu cały pas terenu nad samym jeziorem będzie wolny od instalacji. J. Radzikowski mówił także o porozumieniu zawartym z wędkarzami korzystającymi z tego akwenu i ewentualnej pomocy firmy w utwardzeniu drogi wiodącej nad jezioro.
Renata Buzała podziękowała inwestorowi za profesjonalne podejście do całej sprawy. -Tym bardziej trudno mi stanąć po tej drugiej stronie – mówiła radna. Wskazywała ona, że w prezentacji zabrakło wizualizacji terenu po powstaniu już fermy. Podkreślała, że nie jest przeciwnafermie fotowoltaicznej, ale opowiada się za ocaleniem piękna przyrody. – Dzisiaj mamy szanse aby opowiedzieć się za środowiskiem naturalnym, za tym dziedzictwem ekologicznym i zachowaniem dziewiczego krajobrazu otoczenia jeziora Malicz. Decyzja jaką podejmiemy to jest albo całkowita zmiana krajobrazu albo blokujemy tą inwestycję zachowując to dziedzictwo. Dzisiaj rozmawiamy o czymś więcej niż spełnienie formalności, podejmujemy decyzje o przyszłości krajobrazu – podkreślała R. Buzała.
Radny Grzegorz Koperski opowiadał się za daniem zielonego światłainwestorowi. – Mieszkam niedaleko, biegam dość często. Jest opinia pozytywna sołectwa, prezesa stowarzyszenia Złoty Lin. Wszyscy są na tak jeśli chodzi o tą inwestycję. Inwestor jest tutaj moim zdaniem bardzo przychylny dla naszych propozycji i ja tutaj nie widzę jakiś większych przeciwwskazań – mówił m.in. G. Koperski. Natomiast Benedykt Nitka przewodniczący Rady Miejskiej namawiał inwestora do założenia działalności gospodarczej w Trzemesznie. – Jak będzie wola zarejestrowania działalności gospodarczej u nas to będziemy wówczas pełnoprawnymi partnerami. Mamy wtedy wiele elementów na plus – mówił radny.
Janusz Radzikowski potwierdził, iż istnieje możliwość zarejestrowania działalności w Trzemesznie. Podkreślał, że konieczne będą dalsze rozmowy z trzemeszeńskim samorządem chociażby w sprawie położenie w pasach drogowych kabli. Natomiast co do decyzji środowiskowej wręcz apeluje o wpisanie konkretnych rozwiązań jakie gmina będzie oczekiwała od inwestora w związku z budową fermy.Także Dariusz Jankowski wiceburmistrz Trzemeszna mówił iż oczekuje od radnych deklaracji czy będzie zielone światło dla tej inwestycji czy nie, aby w sposób jednoznaczny przedstawić sprawę inwestorowi. – My jako urząd deklarujemy, że na etapie decyzji środowiskowej zadbamy o zapisy chroniące środowisko. Mamy w tej sprawie takie same stanowisko jak RDOŚ. Tutaj jesteśmy zgodni. – podkreślał D. Jankowski. O tym że krajobraz nad jeziorem Malicz wcale nie jest już dziewiczy mówił radny Piotr Lewandowski, który wskazywał że te tereny były rzeczywiście nietknięte jakieś pięć czy sześć lat temu. Później nastąpiła ingerencja człowieka, zostały wycięte drzew i zarośla. – Ten krajobraz już wtedy został posuty, nie teraz – mówił P. Lewandowski. W głosowaniu radni w większości opowiedzieli się za przyzwoleniem na powstaniem fermy fotowoltaicznej (8 głosów za). Przeciw była tylko radna Renata Buzała, od głosu wstrzymał się Piotr Kołodziejczak. RENATA PAŁUCKA <trzemeszno24.info/wp-content/uploads/2020/06/IMG_2103.jpg>