Shadow

Zima w końcu wykończyła wrzesińskie parkomaty. Czekali na to kierowcy

Dotychczas Września była jednym z niewielu samorządów, w których działał archaiczny system poboru opłat za parkowanie w centrum miasta. Kiedy w Polsce kierowcy płacą za postój za pomocą swoich smartfonów, we Wrześni musieli rozmieniać drobne i szukać maszyn, które by je wymieniły na bilet potwierdzający opłatę. To strata czasu. Jednak kierowcom w odsiecz przyszedł czas i… miniona zima.
Pierwsze parkomaty na Wrzesińskich ulicach pojawiły się już w 2005 roku. Był to wtedy rewolucja. W tej wielkości miejscowościach takich urządzeń próżno było szukać. Z czasem kolejne wielkopolskie samorządy rezygnowały z popularnych kart parkingowych, które było trzeba ręcznie wypełniać długopisem i stawiały podobne maszyny. Jednak z biegiem rozwoju technologii furorę zaczęły robić aplikacje mobilne w telefonach. Jest ich mnóstwo. Za ich pomocą można opłacić postój w strefie parkowania bez wrzucania drobnych do odszukanego wcześniej parkomatu. Wystarczy po zaparkowaniu pojazdu włączyć aplikację, która lokalizuje kierowcę i pojazd; zapłacić za postój i za pomocą naklejki na szybie lub karteczki na desce rozdzielczej poinformować kontrolera strefy, że postój opłacono mobilnie. Kontrolerzy wyposażeni w terminale mogą to szybko zweryfikować. Taka dodatkowa forma rozliczeń szybko zyskała powodzenie. Dzięki aplikacji można opłacać parkowanie w różnych miastach, czy zapłacić np. za przejazd komunikacją miejską. Ale do tej pory nie było to możliwe we Wrześni.
Pod koniec 2019 roku zwrócili na to uwagę miejscy radni Projektu Września, którzy pod obrady samorządu wnieśli własny projekt uchwały umożliwiający pobór opłat przez telefon. „Nasz system jest przestarzały, prymitywny i prosty w obsłudze” – przyznał wówczas Tomasz Kałużny, burmistrz Wrześni. I tak było w istocie; 12 wrzesińskich parkomatów to były urządzenia zasilane akumulatorami, bez dostępu do internetu. W dodatku ich moduły były kompatybilne z systemem rozliczeń w magistracie. Choć radni Projektu Września podkreślali, że wprowadzenie opłat mobilnych za parkowanie to system, który może funkcjonować równolegle, to jednak burmistrz był niewzruszony. Wyjaśniał, że firma obsługująca system parkomatowy nie zgadza się na ingerencje w jej dane przez inne formy opłat. „Możemy wrócić do tematu, jak nasze parkometry umrą śmiercią naturalną przestarzałego urządzenia elektronicznego. Może to nastąpić za 3, 4, może 5 lat. Wtedy kupimy nowe i nowoczesne” – zapewniał burmistrz.
Ten czas przyszedł już, po zaledwie 1,5 roku, a pomogła w wymianie parkomatów… zima. „Przez szesnaście lat użytkowania uległy znacznemu zużyciu, co szczególnie uwidoczniło się podczas obecnej zimy. Problemy pojawiły się przy dużych mrozach oraz zmiennej pogodzie, kiedy parkomaty nie wykonywały poleceń lub odrzucały bilon. Użytkowane we Wrześni parkomaty były wyprodukowane w roku 1999. Części zamienne do nich przestały być produkowane w 2010 r., przez co sprawne serwisowanie i naprawa stała się w znacznym stopniu utrudniona” – informuje magistrat. Już pod koniec marca na ulicach Wrześni pojawiło się sześć nowoczesnych maszyn, z klawiaturami i system płatności elektronicznej. Można także w nich uiścić opłatę jednorazową za przekroczenie czasu postoju, a także opłatę dodatkową w wysokości 15 zł za brak biletu. Ale to nie koniec zmian. W końcu wraz z nowym system parkomatów, pojawiła się możliwość opłaty zdalnej. Września dołączyła do bezpłatnej aplikacji moBILET. ALEKSANDER KARWOWSKI