Shadow

Znani-nieznani? 30 postaci, które zmieniły świat, w obiektywie T. Ryczkowskiej

Śmiało można przyznać, że takiej wystawy fotograficznej jeszcze w Gnieźnie nie widziano. Co prawda Teresa Ryczkowska ma już doświadczenie w fotografowaniu ludzi w przebraniach z epoki, to zaproszenie kilkudziesięciu osób, przede wszystkim ludzi znanych mieście i powiecie, i obsadzenie ich w rolach 30 osób, które zmieniły świat i bieg historii, to już pomysł bardzo trudny w wykonaniu. Jednak jak pokazał wernisaż wystawy, realizacja przerosła oczekiwania widzów i cieszyła się ogromną owacją.
Takiej wystawy nie mieliśmy – przyznaje Dariusz Pilak, dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury, który był organizatorem wystawy i patronem projektu. Sam gospodarz galerii Starego Ratusza, w którym miał miejsce wernisaż zdjęć, także wystąpił przed obiektywem autorki jako model. – Pani Teresa jest bardzo wymagającą osobą. To nie jest tak, że słodka Terenia przyszła do nas i powiedziała: „no to teraz sobie poodtwarzamy jakieś postacie”. Nie, dostaliśmy konkretne zadania – postać, ujęcie i przygotowanie. Tak sobie życzyła autorka, a postacie są nietuzinkowe dla świata. Warto odwiedzić wystawę, bo takie wystawy naprawdę rzadko się odbywają. Bez względu jakie funkcje pełnimy na co dzień, każdy pokornie stawił się na sesji – mówi dyrektor, za którego plecami w trakcie rozmowy wisi portret, gdzie on sam siedzi przy stoliku ze starym komputerem i wpatruje się w obiektyw. Tu wciela się w rolę Billa Gates’a, założyciela firmy Microsoft, rewolucjonisty dziedziny informatyki i oprogramowania. – Przybierając tę postać czuję dużą odpowiedzialność, bowiem chodzi o ty by coś mając, umieć się tym dzielić. Gates’s to wielki filantrop i człowiek, który dla wielu osób w USA jest osobą sukcesu, ale widzą jedną stronę medalu, tak jak i my odbieramy Amerykę. Przecież mówimy, że Ameryka to głównie produkcja pieniędzy i postępu, a pokazał, że można mieć pieniądz, ale nie wolno zatracić człowieczeństwa. Pracuje w kilkudziesięciu fundacjach i organizacjach, wspiera ludzi na całym świecie – zauważa D. Pilak.
Wśród 30 portretów nie trudno odnaleźć znane postacie z lokalnego świata samorządu, polityki czy kultury, ale także znajomych i przyjaciół autorki zdjęć. By zaciekawić i zachęcić do zabawy widzów, prace są podpisane tylko nazwiskami wielkich tego świata, w których rolę wcielili się modele, jednak ci – nie są podpisani. To zabawa w odgadywanie, kto jest kim. I w dodatku, czy można tę osobę utożsamiać w jakiś stopniu z pierwowzorem. Stąd na wystawie znajdziemy m.in. wiceprezydentów Gniezna, pracowników MOK czy muzyków. Wcielają się oni w rolę np. Michaiła Kałasznikowa, Karola Darwina, Zygmunta Freud’a, Margaret Thatcher czy Lecha Wałęsy. – Niektórzy z moich modeli brali już udział w poprzednich moich projektach, zatem razem, doskonale się bawimy – mówi Teresa Ryczkowska, autorka zdjęć. – Twierdzę, że XX wiek jest bardzo ciekawy, dużo nam dał. Troszkę o tym zapomnieliśmy, a sięgam tutaj do podstaw, do „ojców założycieli”, a więc np. do Darwina, Einsteina i Stuarta Milla – wymienia. Jak dodaje artystka, na obrazach pojawiła się nowa osoba, która wymagała bardzo mało charakteryzacji, by upodobnić się do pierwowzoru. – Ale ta osoba się nie czuła chyba w tej roli i to było najtrudniejsze. Ale wszyscy idą na żywioł i wychodzi to doskonale. A ja się cieszę, że oni znowu są radośni, jest ten błysk w oku i że przez chwilę są sławni – uśmiecha się T. Ryczkowska.
Wspomnienia bohaterów wystawy z czasu jej tworzenia – okazało się – są ciągle żywe i wywołują emocje. Jak przyznał Michał Powałowski, wiceprezydent Gniezna, który również wcielił się w jedną postać – swoją rolą był tak przejęty, że pomylił terminy sesji i tydzień przed zdjęciami biegał ucharakteryzowany po mieście szukając artystki z jej aparatem. – Wbiegłem do teatru, dziwnie ucharakteryzowany i mówię, że przyszedłem na zdjęcia. Wszyscy patrzyli na mnie podejrzliwie. Pomyślałem, że może mi się miejsca pomyliły i zdjęcia są w MOK. Dzwoniłem do pani Teresy, ale nie odbierała telefonu. Na szczęście pani charakteryzatorka z teatru powiedziała mi: „no wiem pan, wszystko dobrze, ale te zdjęcia mają być za tydzień” – podzielił się anegdotą z widzami wiceprezydent, wywołując śmiech. M. Powałowski (i tu pozwolę sobie zdradzić) wcielił się w postać amerykańskiego fizyka Roberta Oppenheimera, twórcy bomby atomowej, a samo zdjęcie i podobieństwo z protoplastą wywołało wśród widzów podziw i zaskoczenie. Wystawę pn. „30 postaci, które zmieniły bieg dziejów. Fotografia inspirowana Teresy Ryczkowskiej” można obejrzeć w sali na parterze Starego Ratusza, do 1 kwietnia. ALEKSANDER KARWOWSKI