Żużel wraca na dobre – Oskar Fajfer zwycięzcą turnieju


Hil-Gaz „Back In Town, żużel wraca do Gniezna” za nami. Sobotni turniej, który zgromadził na trybunach prawie sześć tysięcy osób zakończył się niespodziewanym zwycięstwem Oskara Fajfera. Wychowanek Startu potwierdził tym samym dobrą dyspozycję z rozgrywek ligowych. Na miejscu drugim finałowy wyścig ukończył Linus Sundstroem. Na najniższym stopniu podium uplasował się wciąż aktualny mistrz świata Tai Woffinden. Czwartym uczestnikiem finałowego pojedynku dnia był Vadim Tarasenko. W awizowanej obsadzie doszło do jednej zmiany. Do Gniezna nie dotarł były kapitan – Bjarne Pedersen. Duńczyk wycofał się ze startu z powodów zdrowotnych. Jego miejsce zajął Dawid Wawrzyniak. Turniej poprzedziła prezentacja na wzór tej z cyklu SGP – zawodnicy pokazali się publiczności na swoich motocyklach. W części oficjalnej minutą ciszy oddano hołd zmarłym – Wojciechowi Kaczmarkowi i Grzegorzowi Więckiemu. Miłym akcentem ze strony działaczy nowego klubu było uhonorowanie Heleny Brzeźniak – wieloletniego pracownika gnieźnieńskiego Startu. Oficjalnego otwarcia turnieju wspólnie z Dariuszem Kowalczykiem (GTM Start) dokonał prezydent Gniezna Tomasz Budasz.   Już w pierwszej serii kibice, którzy zasiedli na obiekcie przy ulicy Wrzesińskiej byli świadkami małej niespodzianki. W wyścigu czwartym bardzo dobrym wyjściem spod taśmy popisał się Adrian Gała. Wychowanek Startu na dobrze sobie znanym torze, mimo ataków głównego faworyta imprezy, nie miał problemów z dowiezieniem trójki do mety. Wyższość młodzieżowca aktualnie reprezentującego barwy Betard Sparty uznać musiał trzykrotny Mistrz Świata Greg Hancock. Za ten wyścig „Henio” zebrał sporą porcję braw od miejscowej publiczności. Podobać mógł się wyścig siódmy. Przez niemal cały bieg na czele stawki znajdował się Krzysztof Jabłoński, który pewnie zmierzał po drugą w tym dniu trójkę. Na przedostatnim okrążeniu popełnił jednak błąd, co skrupulatnie wykorzystał Norbert Kościuch i to on mógł dopisać do swojego dorobku trzy oczka. Wychowanek leszczyńskiej Unii ambitnie walczył o punkty także w wyścigu trzynastym. Po słabym starcie z miejsca trzeciego jeszcze na dystansie pierwszego okrążenia na prowadzenie wysforował się Amerykanin Greg Hancock. Za jego plecami walkę o dwa oczka stoczyli wspomniany Kościuch oraz Oskar Fajfer. Trwała ona do ostatnich metrów, a lepszym ostatecznie okazał się Fajfer. Bieg później swoje pierwsze punkty stracił bardzo dobrze dysponowany tego dnia Tai Woffinden. Brytyjczyk musiał uznać wyższość wyraźnie szybszego Szweda Jacoba Thorssella. O awansie do czołowej ósemki turnieju zadecydowała ostatnia seria startów. W wyścigu XVII z nawierzchnią owalu zapoznał się Adrian Gała. W powtórce kibice pasjonowali się jego walką o dwa punkty z Linusem Sundstroemem. Na kresce lepszym o przysłowiowy błysk szprychy okazał się Szwed. Wyścig wygrał Kacper Gomólski. Chwilę później starszy brat Kacpra, Adrian nie dowiózł objętego po starcie prowadzenia. Na dystansie stracił je na rzecz najpierw Vadima Tararasienko, a później Kościucha i ostatecznie zakończył bieg z jednym punktem. Wyjątkową oprawę miał ostatni wyścig części zasadniczej. Spotkali się w nim dwaj mistrzowie świata – Hancock i Woffinden oraz bracia Jabłońscy. Poświęcony pamięci Czecha Antonina Kaspera (w tym roku obchodzimy X rocznicę śmierci) bieg odbywał się w blasku nie tylko stadionowych jupiterów, ale także trybun rozświetlonych telefonami komórkowymi kibiców. W tej scenerii najlepszym okazał się Tai Woffinden, który otrzymał za ten triumf dodatkowy puchar ufundowany przez kibiców Startu. Brytyjczyk był też najlepszy po części zasadniczej turnieju. Pierwszy półfinał rozpoczął się od taśmy Adriana Gały. W drugim podejściu pewnie wygrał Tai Woffinden, a pech spotkał Hancocka – Amerykanin na skutek defektu motocykla musiał pożegnać się z awansem do finału. Skorzystał na tym Sundstroem. Z drugiego półfinału do grona finalistów dołączyli Oskar Fajfer oraz Vadim Tarasienko. Ostatni wyścig dnia – bieg finałowy – rozgrywano aż trzykrotnie. Najpierw arbiter turnieju – Krzysztof Meyze nakazał powtórkę ze względu na nierówny start. Chwilę później na pierwszym łuku upadł Linus Sundstroem. Na szczęście trzecie podejście okazało się już szczęśliwe. Najlepiej spod taśmy wyszedł Oskar Fajfer i to on prowadził aż do mety stając się trochę niespodziewanym, lecz w pełni zasłużonym triumfatorem turnieju Hil-Gaz „Back In Town, żużel wraca do Gniezna”. „Oski” otrzymał nagrody przygotowane przez organizatorów, a także dwa puchary dla najlepszego gnieźnianina oraz Wielkopolanina – ten puchar ufundował został przez Marszałka Województwa Wielkopolskiego, który sprawował honorowy patronat nad imprezą. Po zawodach powiedzieli: Oskar Fajfer (I miejsce): – Cieszę się, że udało mi się wygrać te zawody. Jestem bardzo szczęśliwy. Szkoda, że ten sezon już się kończy, bo naprawdę dograłem sobie sprzęt, który dobrze się sprawuje. Zwycięstwo dedykuję mojemu małemu synkowi, który niedawno się urodził. To dla niego. Linus Sundstroem (II miejsce): – Miałem dzisiaj dobre i złe momenty. Dopisało mi szczęście w półfinale, Gregowi Hancockowi zdefektował motocykl. Cieszę się z powrotu do Gniezna po przerwie. Jestem zadowolony, że mogłem zobaczyć jak żużel wraca do tego miasta. Turniej przebiegał bez kłopotów, nie mam żadnych zastrzeżeń. Tai Woffinden (III miejsce): – Fajny dzień, jestem szczęśliwy. Przyjechałem tutaj z dobrym nastawieniem. Mogliśmy dziś, przy okazji turnieju, przetestować silnik, który otrzymałem od Petera Johnsa. Jestem zadowolony z tej jednostki. Ze startu wychodziłem dość dobrze, ale trudno wyprzedzało się na trasie. Gratuluję Oskarowi zwycięstwa. Cieszy mnie również to, że podarowałem swój puchar małej dziewczynce. Na jej twarzy pojawił się uśmiech. Klasyfikacja końcowa: 1. Oskar Fajfer (3,1,3,2,3,3,3) 18 pkt i I miejsce w finale 2. Linus Sundstroem (2,1,3,1,2,2,2) 13 i II miejsce w finale 3. Tai Woffinden (3,3,3,2,3,3,1) 18 i III miejsce w finale 4. Vadim Tarasenko (0,2,2,3,3,2,0) 12 i IV miejsce w finale 5. Greg Hancock (2,3,1,3,0,d) 9 6. Jacob Thorssell (1,1,3,3,1,0) 9 7. Norbert Kościuch (2,3,0,1,2,1) 9 8. Adrian Gała (3,2,1,2,1,t) 9 9. Zbigniew Suchecki (0,3,2,1,2) 8 10. Krzysztof Jabłoński (3,2,2,0,1) 8 11. Mirosław Jabłoński (1,1,2,1,2) 7 12. Kacper Gomólski (2,d,1,d,3) 6 13. Adrian Gomólski (1,2,1,0,1) 5 14. Jonas Davidsson (0,0,0,3,d) 3 15. Dawid Wawrzyniak (1,0,0,2,0) 3 16. Jesper Soegaard (0,0,0,-,-) 0 17. Kevin Fajfer (0,d) 0 NCD – 64,85 – Oskar Fajfer w biegu 2 i Tai Woffinden w biegu 3.